
KOLBUSZOWA. Chodzi o 2 225 zł, które dyrektor szpitala dostaje z NFZ na każdą z nas. Nigdy takiej kwoty nie otrzymałyśmy – skarżą się kobiety.
Pielęgniarki ze Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej dopominają się podwyżek, które, jak przekonują, gwarantuje im prawo. – Pan dyrektor naszej placówki otrzymuje z Ministerstwa Zdrowia 2 225 zł na każdą pielęgniarkę. Nigdy żadna z nas takiej kwoty nie dostała – mówi Elżbieta Zając, przewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Kolbuszowej.
Swoje żale pielęgniarki wylały na ostatnim posiedzeniu Rady Społecznej SP ZOZ. – Złożyłyśmy panu staroście pismo z załącznikami, żeby monitorował działania dyrektora szpitala, Zbigniewa Strzelczyka, bowiem nie wypłaca nam wszystkich pieniędzy, które otrzymuje z Narodowego Funduszu Zdrowia, a które przyznało nam Ministerstwo Zdrowia – oświadczyła Elżbieta Zając, przewodnicząca Zakładowej Organizacji Związkowej SP ZOZ.

– Chodzi o 2 225 zł, które pan dyrektor dostaje z NFZ na każdą pielęgniarkę. Nigdy takiej kwoty nie otrzymałyśmy. Słyszymy od niego, że nie ma na to pieniędzy i że kosztem pracowników ten szpital w ogóle istnieje. Ale my jesteśmy zbyt biedne, żeby utrzymywać tę placówkę. Nie stać nas na to. Chcemy móc utrzymywać swoje rodziny i godnie zarabiać. Nie upominamy o pieniądze z kontraktu NFZ, tylko o te, które nam przyznano – zaznaczyła.
– Wczoraj rozmawialiśmy o tym w moim gabinecie. Powiedziałem, żebyście podały metodę podziału tych środków. Czekam na waszą decyzję w tym temacie – odpowiedział dyrektor Strzelczyk. – Pieniądze zasadnicze, które rząd przekazuje na pielęgniarki, zostały wydatkowane w sposób prawidłowy. Mieliśmy powiedziane, że pieniądze, które dostajemy z ministerstwa poprzez NFZ mają wystarczyć na wszystkie składowe, które pielęgniarki powinny po podwyżce dostać. I do tego się stosuję, czyli wszystko jest zgodnie z prawem.
Paweł Galek




One Response to "Pielęgniarki walczą o podwyżki"