
RZESZÓW. Kolejna osoba pociągnięta do odpowiedzialności za wypadek na al. Kopisto.
3 lata wiêzienia gro¿¹ 29-letniemu Andrzejowi H. za nieudzielenie pomocy ofiarom grudniowego wypadku na al. Kopisto. Wczeœniej zarzuty w tej sprawie us³ysza³ tylko sprawca dramatu – 35-letni Sławomirowi W. z pow. tarnobrzeskiego, który spowodował wypadek, jadąc pod prąd al. Kopisto. Sytuacja zmieniła się po eksperymencie procesowym, który przeprowadzili śledczy. Teraz zarówno 35-, jak i 29-latek odpowiedzą za to, że uciekli pieszo z miejsca zdarzenia, pozostawiając dwie ciężko ranne osoby.
Do dramatycznego w skutkach wypadku doszło w niedzielę, 1 grudnia, o godz. 4.40 nad ranem. Sławomir W., siedzący za kierownicą BMW, jechał pod prąd al. Kopisto w kierunku mostu Zamkowego. Gdy dojeżdżał do skrzyżowania z ul. Podwisłocze, przez skrzyżowanie przejeżdżał renault, który skręcał z al. Kopisto w Podwisłocze. Doszło do zderzenia. 35-latek uderzył z impetem w renault, spychając je na chodnik. Silą uderzenia była tak duża, że zarówno pasażerka tego samochodu, jak i jego kierowca zostali wyrzuceni na zewnątrz pojazdu. Sławomir W. zatrzymał się nieopodal skrzyżowania i razem ze swoim pasażerem uciekł w kierunku ulicy Cegielnianej. Pierwszej pomocy poszkodowanym udzieliły przypadkowe osoby. 29-letnia pasażerka renault ledwo uszła z życiem.
Andrzej H. został zatrzymany przez policjantów jeszcze tego samego dnia. Po przesłuchaniu został zwolniony do domu. Następnie w ręce funkcjonariuszy wpadł Sławomir W., który w Prokuraturze Rejonowej w Rzeszowie usłyszał zarzut spowodowania wypadku drogowego i ucieczki z miejsca jego zaistnienia, za co grozi mu do 12 lat więzienia. Aktualnie przebywa w areszcie tymczasowym.
– Eksperyment procesowy, jaki został przeprowadzony 3 lutego na miejscu wypadku, pozwolił na przyjęcie, że pasażer samochodu marki BMW, który wraz z kierowcą tego pojazdu zbiegł z miejsca zdarzenia, wysiadając z pojazdu widział, że zarówno kierowca, jak i pasażer samochodu renault w wyniku zderzenia pojazdów, zostali wyrzuceni na chodnik – mówi prok. Łukasz Harpula, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. – W związku z powyższymi ustaleniami Andrzej H. usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy ofiarom wypadku. Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, złożył wyjaśnienia, po czym uzgodnił z prokuratorem warunki dobrowolnego poddania się karze.
Występek nieudzielenia pomocy zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 3.
Katarzyna Szczyrek


