Śmiesznie niskie kary dla Res-Drobu

Dla mieszkańców osiedla 1000-lecia sąsiedztwo Res-Drobu to udręka nie do zniesienia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Nałożenie 300-złotowego mandatu nie przyczyni się do zapewniania bezpieczeństwa mieszkańcom.

Od ponad 10 lat mieszkańcy rzeszowskiego osiedla 1000-lecia cierpią z powodu smrodu i hałasu, które dochodzą z Res-Drobu. Ostatnio, w styczniu, Powiatowy Inspektor Weterynarii dla tego zakładu nałożył grzywnę w wysokości… 300 zł. Firma została ukarana za niewłaściwe miejsce wyładunku środków spożywczych, które powstały w procesie rozbioru kurcząt. Wysokość mandatu oburzyła Stowarzyszenie Nasz Czysty i Zdrowy Rzeszów. – Ta „oszałamiająca” kwota nie skłoni firmy do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom osiedla – twierdzą sąsiedzi Res-Drobu.  

Członkowie Stowarzyszenia Nasz Czysty Rzeszów i Zdrowy Rzeszów sprawę przesypywania produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego w strefie czystej ubojni Res-Drob zgłosili do Powiatowego Lekarza Weterynarii. To zdarzenie miało miejsce 11 grudnia ub. roku.

– To są śmieszne kary dla Res-Drobu – mówi Mieczysław Doskocz, przewodniczący Rady Osiedla 1000-lecia w Rzeszowie. – Zakład ma ogromne dochody i nałożenie tak niskiego mandatu na zarządzie nie robi żadnego wrażenia. To nie pierwsza kara dla Res-Drobu i najczęściej są to mandaty poniżej 1000 zł. Z tego co wiem służby weterynaryjne mogły ukarać zakład tylko w takiej wysokości, bo tylko na to pozwalają przepisy. Taka sytuacja powoduje jednak, że z tych kar szefostwo firmy nic sobie nie robi.

W ub. roku podczas spotkania z wojewodą podkarpackim, informowano o wyższych karach, które nałożono na  Res-Drob. Z powodu przekroczenia hałasu przy produkcji w godzinach nocnych w sumie mandaty sięgnęły kwoty 22,5 tys. zł. Natomiast za ubój nocny przez ostatnie trzy lata (do 2019 r.) wojewódzki inspektorat weterynarii ukarał drobiarski zakład kwotą 100 tys. zł. Mimo to nadal Res-Drob utrudnia życie mieszkańcom osiedla 1000-lecie, bo cały czas czuć smród, a w nocy nie da się spać, bo taki słychać hałas. Dlatego teraz 300-złotowa kara nie jest żadnym obciążeniem finansowym dla drobiarskiej firmy. 

6 lutego Rada Osiedla 1000-lecia złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszowa o podejrzeniu przestępstwa przez służby państwowe, które zdaniem mieszkańców, już w ub. roku powinny nakazać rozbiórkę podczyszczalni ścieków w Res-Drobie. To właśnie ten obiekt jest głównym sprawcą smrodu. Powiatowy nadzór budowlany wydał decyzję o likwidacji podczyszczalni. Stwierdzono, że to samowola budowlana. Mimo to podczyszczalnia nadal działa, bo firma drobiarska odwołała się do wojewódzkiego nadzoru budowlanego.

Sprawa smrodu i hałasu wydobywającego się z Res-Drobu dotyczy 4 tys. mieszkańców osiedla 1000-lecia. Protesty mieszkańców, ani kary finansowe nakładane na zakład nic nie dają. Wprawdzie w tym okresie zakład zamontował filtry, które miały ograniczyć przykre zapachy, ale to nie przyniosło rezultatów. Jedynym wyjściem wyeliminowania smrodu jest rozbiórka podczyszczalni ścieków.

Mariusz Andres

14 Responses to "Śmiesznie niskie kary dla Res-Drobu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.