
Rozmowa z Andrzejem Sadowskim, ekonomistą i prezydentem Centrum im. Adama Smitha.
– Inflacja w styczniu wyniosła 4,4 proc. Oszczędności „w skarpecie” tracą na wartości?
– W tym przypadku sprawa wydaje się być oczywista – zdecydowanie tak. Co więcej, obecnie nawet banki oferują lokaty poniżej poziomu inflacji, co oznacza, że lokowanie w nich oszczędności nie uchroni przed stratami finansowymi. Sytuacja nie jest więc korzystna dla konsumenta i z tego też powodu w ostatnim czasie połowa transakcji na rynku nieruchomości była realizowana za gotówkę.
– Co więc zrobić, aby nasze oszczędności nie traciły na wartości?
– Niestety, większość obywateli nie ma możliwości zakupu kosztownych nieruchomości czy gry na giełdzie, gdyż na takie rozwiązanie mogą sobie pozwolić jedynie ci Polacy posiadający dostateczny kapitał i zdolność kredytową. U osób z mniejszymi możliwościami wciąż panuje trend dotyczący kupowania złota w celach inwestycyjnych. To próba przeniesienia wartości w czasie, bo złoto i biżuteria nie tracą, a zyskują na wartości. Inne rozwiązanie? Ostatnio coraz bardziej powszechne jest to, czego nie określa się jako inwestowanie, a mowa o inwestycji w dzieci. Poprawa sytuacji edukacyjnej i rozwojowej dziecka może oznaczać, że w przyszłości będzie ono w stanie osiągnąć więcej niż rodzice. W efekcie, za kilkanaście lat będzie one także w stanie odwdzięczyć się opieką.
– Zakup gruntów z myślą o odsprzedaniu ich po 10 latach za wyższą ceną ma sens?
– Takie założenie byłoby odpowiednie, gdyby nie problem demograficzny w Polsce, jak i zresztą w całej Europie. Już dziś np. we Włoszech nieruchomości odsprzedawane są za symboliczne „euro” tylko po, to aby dany obszar regionu nie opustoszał i się nie wyludnił. W Polsce, w wielu miejscach, także ziemie tracą na wartości. Zauważyłem z kolei, że nasi obywatele chętnie kupują w Hiszpanii, gdzie nieruchomości wciąż są relatywnie tanie. Nabywają oni je, lecz nie na wynajem turystyczny, a w celach konsumpcyjnych, dla własnego użytku.
– Mając oszczędności może warto inwestować je w dodatkowe filary emerytalne?
– Polacy zostali nauczeni, że długoterminowe oszczędzanie w filarach emerytalnych jak np. w OFE jest obarczone sporym ryzykiem politycznym. Każda zmiana władzy może wprowadzić rewolucje w danym systemie emerytalnym. Jakiekolwiek nowości wpływają więc najczęściej na niekorzyść obywatela. W związku z tym Polacy nie ufają takiemu rozwiązaniu.
Rozmawiał Kamil Lech



One Response to "„Najlepszą inwestycją jest inwestycja w rozwój dziecka”"