Strzelanina przy Wyspiańskiego (ZDJĘCIA)

W ten sposób Daniel Świderski otworzył wynik sobotniego spotkania. Fot. Wit Hadło

APKLAN RESOVIA – GRYF WEJHEROWO. Równie efektowne zwycięstwo „pasiaki” odniosły… 12 lat temu w III lidze.

– Gratuluję moim zawodnikom waleczności i pazerności na gole. Nie zadowolili się wynikiem 2-0, atakowali bez ustanku. Prawdziwa weryfikacja naszych możliwości nastąpi jednak w następnych meczach – podkreślał po sobotniej kanonadzie Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii. Jego zespół brutalnie rozprawił się z rywalem, którego od spadku uratować mogą tylko niebiosa.

Trzeba zrobić poważną kwerendę, by odnaleźć ostatnią równie efektowną wiktorię „pasiaków”. Latem 2008 roku pokonali oni 6-0 Stal Mielec po golach Mariusza Wiktora (dwóch), Jarosława Piątkowskiego, Kamila Walaszczyka, Piotra Mazurkiewicza i Wiesława Kozubka. W przerwie trener Tomasz Tułacz wpuścił na boisko…Szymona Grabowskiego. To była inauguracja udanego dla resoviaków sezonu, zakończonego awansem do II ligi.

Statyści znad morza

Gdyby gospodarze wykorzystali w sobotę wszystkie „setki”, ustanowiliby trudny do pobicia rekord. Złożony w większości z młodzieżowców Gryf ani przez moment nie wyszedł bowiem z roli statysty. Dość powiedzieć, że pierwszą groźną akcję skonstruował dopiero po godzinie gry, a Marcel Zapytowski bodaj tylko raz złapał piłkę po anemicznym strzale zawodnika z Kaszub. – Wrażenia są fajne, podeszliśmy do meczu odpowiednio skoncentrowani, ale nie zapominajmy, że ograliśmy juniorów – komentował Daniel Świderski. Najlepszy strzelec Resovii żałował, bo nie udało się skompletować hattricka. – Okazje były – kręcił głową, wspominając pudło z 2 metrów i uderzenie „szczupakiem”, po którym piłka też nie wpadła do siatki. – Zmiana! – krzyknęły rozbawione trybuny, bo obie sytuacje nastąpiły po sobie, w odstępie 60 sekund. Gospodarze prowadzili wówczas 2-0 i było jasne, że kolejne trafienia są kwestią czasu. Strzelaninę zakończył Karol Twardowski w 83 minucie. – Wszedł za mnie, wywiązał się z roli napastnika i świetnie. Wzmocniliśmy się, wzrosła rywalizacja, a to zawsze piłkarza motywuje do cięższej pracy i rozwija – zauważa „Świder”.

W zupełnie innym miejscu

Dzień 29 lutego zdarza się raz na cztery lata. W 2016 roku o tej porze resoviacy przygotowywali się do pierwszego meczu z Izolatorem w trzeciej lidze, dziś są w zupełnie innym miejscu. Do wicelidera z Łęcznej, który na inaugurację wiosny został upokorzony przez Elanę, rzeszowianie tracą już tylko punkt. – Macie drużynę na awans – komplementował miejscowych Łukasz Kowalski, szkoleniowiec Gryfa.

– Oczywiście, że prawdziwe granie zacznie się w Bytowie. Zostaniemy przeegzaminowani przez rywala, który chce wrócić do pierwszej ligi. Ale cieszę się z tego, co dziś zaprezentowaliśmy. Nie brakowało składnych akcji zakończonych golami. Widać, że idziemy w dobrym kierunku – podkreślał z kolei Szymon Grabowski.

Faktycznie, jego drużyna od początku ruszyła do przodu jak taran. Ligowy maruder znad morza bronił się szczęśliwie do 20 minuty, potem pękł. Spośród pół tuzina bramek na uwagę zasługują strzały Rafała Mikulca (po dłuższym rogu od słupka), nowego kapitana Szymona Kalińca (z „pierwszej” piłki precyzyjnie przy słupku) i Sebastiana Zalepy (głową w okienko, po wyrzucie piłki z autu przez Konrada Domonia).

W sobotę zadebiutowali bramkarz Marcel Zapytowski (młodzieżowiec ściągnięty z Wisły Płock) i pomocnik Maksymilian Hebel (Gryf). Świetne zawody rozegrali ci, którzy jesienią większość czasu spędzili na ławce czyli Mateusz Kantor i Szymon Hajduk. Bogata kadra to największy atut Resovii.

APKLAN RESOVIA 6
GRYF 0
(3-0)
1-0 Świderski (20.), 2-0 Mikulec (32.), 3-0 Kaliniec (45.), 4-0 Świderski (58.), 5-0 Zalepa (62.), 6-0 Twardowski (83.)

Tomasz Szeliga

[ngg src=”galleries” ids=”950″ display=”basic_thumbnail”]

One Response to "Strzelanina przy Wyspiańskiego (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.