26 tys. zł dla dyrektorów, 57 zł dla emerytów

Dyrektorzy rzeszowskiego oddziału ZUS otrzymali gigantyczne nagrody, a emeryci tylko po… 57 zł na rękę. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. ZUS sowicie nagradza swoich, a seniorom wypłaca głodowe emerytury.

Po 26 tys. zł nagrody za 2019 r. dostali dyrektorzy 43 oddziałów w ZUS, w tym również szef Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z Rzeszowa. To może oburzyć emerytów, bo nieznaczna podwyżka świadczeń o 57 zł na rękę nie poprawi znacząco ich sytuacji finansowej. Nagradzanie szefów ZUS jest więc w tej sytuacji niezrozumiałe. Tym bardziej, że te dodatkowe gratyfikacje są wypłacane dla urzędników za nieokreśloną bliżej „jakość i szczególne zaangażowanie w pracy”. 

Dyrektorzy oddziałów ZUS po 26 tys. zł, a ich zastępcy po 21,2 tys. zł – tyle wynoszą nagrody za ub. rok. Specjalne gratyfikacje otrzymali też pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Te nagrody uderzają w emerytów, którym to właśnie ZUS wypłaca świadczenia, bo wprawdzie ich sytuacja nieco się poprawiła, ale waloryzacja świadczenia wcale nie ułatwi im życia. Drożyzna w sklepach, kłopoty z wykupywaniem drogich leków i trudności ze związaniem końca z końcem. Tak wygląda sytuacja seniorów i mimo marcowej waloryzacji emerytury o 70 zł brutto (57 zł netto) wcale im się nie będzie żyło łatwiej. Nawet jednorazowa trzynasta emeryta (1200 zł brutto, czyli 981 zł netto), którą tak wychwala rząd, poprawi byt seniorów tylko nieznacznie i chwilowo. 

Biorąc pod uwagę, ile pieniędzy na nagrody za ub. rok poszło na szefów oddziałów ZUS-u oraz pracowników zakładu, to jest to spora kwota. Aż 330 mln zł! Pracownikom wypłacono w sumie 327 mln zł, dyrektorom oddziałów – 1,1 mln zł, a ich zastępcom – 2,3 mln zł.

Za co te nagrody? Z oficjalnego komunikatu ZUS-u wynika, że: „Nagrody przyznaje się w drodze uznania za wyróżniające wyniki pracy, sumienność, jakość i terminowość pracy, realizację dodatkowych zadań oraz szczególne zaangażowanie w wykonywane prace”. Nie sprecyzowano jednak, za co to uznanie i co to za dodatkowe zadania. Czyżby te wyróżnienia za to, że emerytom trzeba było dodać trochę pieniędzy i „cała ta robota” dla urzędników była dodatkowym dla nich obciążeniem.

– Te coroczne premie dla pracowników ZUS i dyrektorów to obraza dla emerytów – mówi pan Krzysztof z Rzeszowa, który otrzymuje emeryturę. – Mam 1300 zł emerytury i muszę za taką kwotę przeżyć miesiąc. Te kilkadziesiąt złotych, które mi dodali mnie nie uratuje. Brakuje mi na leki, bo muszę mieć też na jedzenie, rachunki, czynsz, a wszystko drożeje. Przepracowałem 40 lat i czy mój żołądek różni się czymś od żołądków pracowników ZUS?

Mariusz Andres

8 Responses to "26 tys. zł dla dyrektorów, 57 zł dla emerytów"

Leave a Reply

Your email address will not be published.