Burmistrz tłumaczy się z wycinki drzew przy Nilu

Wycinka drzew przy Nilu zbulwersowała wielu mieszkańców. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Brzeg Nilu przy Kolegiacie został całkowicie ogołocony z drzew. Jak się okazuje, wycinka ma związek z przygotowywaną rewitalizacją centrum miasta.

Chodzi o odcinek od mostu do parkingu przy kościele. Ma tam powstać m.in. deptak dla pieszych i rowerzystów. – Dobrze, tylko czy konieczne było usunięcie tych drzew i krzewów? – pytają kolbuszowianie.

– W centralnym punkcie miasta z dnia na dzień zrobiło się pusto. Głęboko wierzę w to, że drzewa te były chore i trzeba było je usunąć. Ale może zadbajmy o wszystkie inne. Może należałoby przeglądnąć je i sprawdzić ich stan, zadbać o nie, a nie wycinać je, kiedy już są spróchniałe i zagrażają mieszkańcom – postuluje Joanna Procak, mieszkanka miasta. – Ja rozumiem, że rozwój niesie za sobą degradację terenów zielonych. Mam tylko taką prośbę, aby przy każdej następnej inwestycji spróbować wkomponowywać tę zieloną strefę.

– Prace związane z rewitalizacją wymagały wycinki drzew na tych obszarach, gdzie kolidowały z tą inwestycją – odpowiada burmistrz Jan Zuba. – Natomiast proszę zwrócić uwagę, że skwer koło policji – tam były tylko dokonane cięcia niezbędne. Większość drzewostanu pozostała nieruszona. Będą dokonywana kolejne nasadzenia. W ramach rewitalizacji miasta zostanie poddany również pielęgnacji teren zadrzewiony przy plebanii. Będzie to miejsce wypoczynku pensjonariusz przyszłego Dziennego Domu Seniora.

pg

Leave a Reply

Your email address will not be published.