Epidemia fałszywych informacji

Fot. Paweł Dubiel

Na temat dezinformacji i przekłamań w sprawie koronawirusa rozmawiamy z dr Barbarą Przywarą, socjolog, prodziekanem Kolegium Mediów i Komunikacji Społecznej w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.

W Internecie pojawia się coraz więcej tzw. fake newsów na temat koronawirusa…
– Fake newsy najczęściej wynikają albo z niewiedzy albo z chęci celowego wprowadzenia w błąd odbiorców. Mają one pozory prawdy i bazując na negatywnych bodźcach (strachu) bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Ludzie działają pod wpływem emocji, które z natury są zaraźliwe, reagują nieracjonalnie – zamiast pomyśleć – działają. Przeczytają, że nie ma maseczek w aptekach, to od razu pędzą sprawdzić czy to prawda. Łatwo się domyślić, że jeśli wiele osób tak zrobi, to faktycznie ostatecznie tych maseczek zabraknie. To działa jak samospełniające się proroctwo.

Komu może zależeć na dezinformacji w sieci i co fake newsy mają na celu?
– Cele mogą być różne. Pierwszy dotyczy rozbudzania niepokojów społecznych. Osobami żyjącymi w strachu łatwiej jest kierować. Takie działania prowadzi się w tzw. wojnach informacyjnych. Innym powodem rozpowszechniania fake newsów jest zwykłe, nieodpowiedzialne pojęcie żartu. Jedną z podstaw funkcjonowania Internetu jest właśnie zabawa – wiele działań hakerskich związanych z tzw. grupą Anonymous opierała się właśnie o chęć zrobienia komuś „psikusa”. Niestety dla niektórych osób takie żarty kończyły się bardzo źle (np. zaatakowano forum internetowe dla osób dotkniętych epilepsją poprzez umieszczenie tam animacji, która powodowała sile ataki epilepsji u chorych). Trzecim celem może być próba wyjaśnienia dezinformacyjnych działań – wiele osób w dobrej wierze przesyła takie informacje, powodując ich rozprzestrzenianie. Nie zastanawia się jednak nad ich racjonalnością, tylko w trosce o ogół przesyła je innym.

Internauci nadal wierzą w internetowe zdjęcia rzekomego masowego grobu ofiar koronawirusa czy leżących na chodnikach w Chinach zwłok ludzi…
– Wciąż nie nauczyliśmy się krytycznego odbioru mediów. W czasach PRL wszyscy wiedzieli, że „media kłamią”. Po roku 1989 gdy pojawił się pluralizm medialnych (różne media, stacje, rozgłośnie i w końcu Internet), odnosiliśmy wrażenie, że sytuacja z wiarygodnością uległa zmianie. I mimo, że nadal w badaniach Polacy deklarują nieufność wobec mediów, to okazuje się, że podlegają ich wpływowi bardziej niż chcieliby się do tego przyznać. Istnieją tzw. deep fakes, czyli zmanipulowane, fałszywe treści wideo i zdjęcia w Internecie. Dzisiejsze programy graficzne pozwalają na bardzo zaawansowane zmiany w pierwotnym materiale. Efektem są treści, których przeciętny odbiorcą nie jest we stanie zweryfikować – wydaje się, że to co widzi jest prawdą.

Z podejrzeniem zerkamy na paczki z Chin, a w aptekach brakuje maseczek. Szaleństwo?
– Szaleństwo może nie, ale na pewno objawy paniki. Lekiem na to jest tylko spokojne spojrzenie na sytuację i trzymanie się faktów. W sytuacji, gdy się boimy (a jest to wszak naturalny odruch) powinniśmy niejako ze zdwojoną siłą włączyć myślenie. Sprawdzić, czy dana informacja pojawia się w kilku mediach, a nie w jednym. Szczególnie bądźmy ostrożni wobec tych komunikatów, które docierają do nas przez media społecznościowe, od osoby, która wie „z zaufanego źródła”.

Temat koronawirusa wykorzystywany jest politycznie. Politycy „grają” problemem?
– Politycy czy chcą czy też nie, odnoszą się do bieżących problemów. To także „zasługa” mediów. Nie ma bowiem dziś programu czy wywiadu by ten temat się nie pojawiał. Naturalną zatem rzeczą jest odnoszenie się do niej osób, które są, nazwijmy to, decyzyjne. Czy „grają problemem”? Trudno powiedzieć. Pewnie niektórzy tak, bo wykorzystają każdą okazję, by uderzyć w opcję przeciwną, inni stają się sami ofiarami manipulacji, a jeszcze inni próbują tonować nastroje, co jak widać niespecjalnie im się udaje. Proszę pamiętać, że mamy obecnie gorący politycznie czas kampanii prezydenckiej. Każdy zatem temat może być wykorzystywany przeciwko komuś.

Rozmawiał Kamil Lech

4 Responses to "Epidemia fałszywych informacji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.