Rewitalizacja parku czy totalna wycinka?

Tak wygląda rewitalizacja parku Leśnego na osiedlu Kazimierza Wlk. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Liczba usuniętych drzew może szokować. I to dopiero początek. 

To co zastaliśmy w parku Leśnym przy ul. Kazimierza Wielkiego szokuje. Z dnia na dzień zniknęło stamtąd kilkaset drzew. Ma to związek z prowadzoną rewitalizacją tego miejsca, która jednak bardziej przypomina totalną wycinkę. W pierwszym etapie ma zniknąć 630 drzew, w drugim też ponad pół tysiąca. Planuje się również wycięcie 33 mkw. krzewów. Mieszkańcy są oburzeni. Mówią, że to koniec parku, jaki znają.

Rewitalizacja Parku Leśnego podzielona jest na dwie części. Obecnie realizowana jest pierwsza z nich. Zadanie ma dotyczyć m.in. na usunięciu 1219 drzew i 33 mkw. krzewów. Nie akceptują tego mieszkańcy. – Jesteśmy zwolennikami modernizacji w parku, ale liczba drzew zdrowych przeznaczonych do wycinki zatrważa nas. Chcemy parku, a nie betonowej karykatury – podkreśla Tomasz Bednarczyk, przewodniczący Rady Osiedla Kazimierza Wlk.

„Żeby posadzić, trzeba wyciąć”

Co na to magistrat? – Powoływana została społeczna rada, tak żeby także mieszkańcy razem z nami mogli uczestniczyć w realizacji tego projektu, żeby na bieżąco byli informowani o co się dzieje wokół tej sprawy – oświadczyła Agnieszka Garncarz, kierownik Referenta Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Urzędzie Miasta.

– To miała być rewitalizacja, a wygląda jak totalna wycinka – wkurza się radny Jarosław Szczerba, który, jak mówi, całe swoje dzieciństwo i młodość spędził w parku przy ul. Kazimierza Wielkiego.

– Rewitalizacja parku jest koniecznością. Ma to związek z tym, że stan wielu drzew jest fatalny – zaznaczyła. – Może faktycznie liczba sztuk przeznaczonych do wycięcia jest duża, ale żeby uratować to miejsce musimy podjąć takie kroki. Stan do którego został doprowadzony park jest wynikiem wieloletnich zaniedbań ze strony urzędu, ale także blokady mieszkańców. Zdajemy sobie sprawę, że zwłaszcza przy problemach z powietrzem każde drzewo jest cenne, ale innego wyjścia tu nie ma. Żeby coś posadzić, też musimy coś wyciąć.

„Nie” dla dalszej wycinki

Jak zapowiedziano, tak zrobiono. Piły poszły w ruch. Z parku zaczęły masowo znikać drzewa. – Jak widać ta rewitalizacja bardziej przypomina totalną wycinkę. Mam nadzieję, że pierwszy etap przedsięwzięcia, czyli usunięcie 630 drzew, będzie ostatnim, bo dalsza wycinka grozi pozbawieniem sensu tego miejsca – komentuje radny Jarosław Szczerba, który, jak mówi, całe swoje dzieciństwo i młodość spędził w parku przy ul. Kazimierza Wielkiego.

Zszokowani tym, co się dzieje, są internauci. – Dziś obraz jest smutny a to jeszcze nie koniec. Większość ściętych drzew nie wygląda na chore. Ten park pulsował życiem. Można tu było spotkać m. in. wiewiórki, sowy, jaszczurki – wspomina Tomasz. – Na końcu będzie szara kostka, pięćdziesiąt ławek obok siebie i tabliczka z napisem „Park” żeby było wiadomo, że to jest park i że zasponsorowała go unia lub ktoś tam – gorzko puentuje Sławomir.

Paweł Galek

2 Responses to "Rewitalizacja parku czy totalna wycinka?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.