
SANOK. Grzegorz Panek nowym dyrektorem sanockiego szpitala. Zastąpi na stanowisku Henryka Przybycienia, który w październiku odszedł na emeryturę.
Do konkursu na dyrektora sanockiego ZOS-u zgłosiło się sześcioro kandydatów. Komisja konkursowa po pierwszych przesłuchaniach odrzuciła dwóch z nich. Na dalsze rozmowy zaprosiła czterech pozostałych. Każdy z nich przedstawił swoją wizję dalszego rozwoju sanockiego szpitala. Najlepiej wypadł Grzegorz Panek i to jemu komisja jednogłośnie powierzyła obowiązki dyrektora.
Grzegorz Panek z wykształcenia jest prawnikiem. Z sanockim szpitalem związany jest od lat. Od 2008 roku piastuje w nim stanowisko zastępcy dyrektora ds. administracyjnych.
Oficjalnie obowiązki szefa przejmie najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Wybór komisji konkursowej musi jeszcze zatwierdzić zarząd powiatu, co wydaje się być jedynie formalnością, gdyż w komisji zasiadało czterech z pięciu członków zarządu.
Dotychczasowy szef placówki nie ubiegał się o stanowisko. W październiku ubiegłego roku odszedł na emeryturę, od tego czasu pełnił funkcję p.o. dyrektora sanockiego ZOZ-u.
Nowy szef sanockiej lecznicy będzie musiał zmierzyć się z nie lada problemem, placówka tonie w długach. Ma 46 milionów długu, z czego te wymagalne zobowiązania wynoszą 36 mln. zł. Co miesiąc dług rośnie o kolejny milion.
Jedynym ratunkiem jest kredyt restrukturyzacyjny, ale aby go wziąć szpital musi wykazać zabezpieczenie w nieruchomościach na kwotę 50 mln. zł, a wymogu tego nie jest w stanie spełnić. Powiat zaapelował w tej sprawie o wsparcie do miasta, ale żadne wiążące deklaracje ze strony burmistrza poza zapewnieniem o wsparciu do tej pory nie padły.
Od września pracownicy nie mają odprowadzanych składek na ZUS, co miesiąc pojawia się ryzyko, że zabraknie na wypłaty na pracowników.
Choć sytuacja sanockiego szpitala wydaje się patowa, nowy szef lecznicy przyznaje, że ma pomysł na to, jak wyprowadzić placówkę na prostą. – Jakbym nie miał na to pomysłu to pewnie bym nie wygrał konkursu – komentuje Grzegorz Panek i dodaje. – Jak się widzi dno, to łatwiej się od niego odbić.
Szczegółowych planów tego jak zamierza to zrobić na razie zdradzać nie chce. – Chcę pozostać elegancki w stosunku do moich przełożonych i poczekać na oficjalną nominację na stanowisko dyrektora. Ma to nastąpić w przyszłym tygodniu. Później zapraszam na rozmowę, chętnie opowiem o moich planach – mówi Grzegorz Panek i zapewnia, że jest otwarty na współpracę ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro sanockiego szpitala. – To ludzie są tutaj najważniejsi – ich zdrowie, życie i bezpieczeństwo. Będę rozmawiał z każdym, kto będzie chciał nas wesprzeć – mówi na koniec nowy dyrektor sanockiego ZOZ-u.
Martyna Sokołowska


