Nie pozwólmy, by koronawirus zaraził nasze mózgi!

Koronawirus, nim jeszcze dotarł do Polski, już zdążył zasiać w nas srogą panikę. Niektórzy zachowują się już niemal tak, jak postaci w słabych filmach SF o pandemiach, czyli zupełnie po wariacku wykupując żywność ze sklepów i nosząc bezużyteczne w tej sytuacji maseczki. Inni wierzą w to, że przed wirusem uchroni ich modlitwa, a jeszcze inni są święcie przekonani, że wirus to tylko wymysł koncernów farmaceutycznych i przekonują resztę, że wcale go nie ma, zaś kolejni głoszą ideę, że to kara Boża za grzechy! Słowem – daliśmy się kompletnie zwariować, co w tej sytuacji nie jest ani mądre, ani potrzebne.

Przyznać trzeba, że w temacie dowcipów na temat koronawirusa nasze społeczeństwo wykazuje się sporą kreatywnością i dużym poczuciem humoru. Trudno, by kogoś nie rozbawiły krążące w sieci słowa „Wy, którzy robicie zapasy na czas epidemii, pamiętajcie, że ryż pochodzi z Chin, a makaron z Włoch”, czy konkluzja, że epidemia epidemią, ale nareszcie rodacy mają motywację do mycia rąk. To ostatnie to poniekąd naprawdę realna korzyść z paniki, jaką wywołał koronawirus, bo na co dzień, to niestety bywa u nas z higieną w zakresie podstawowym – różnie.

W zasadzie wykupywanie na nieprawdopodobną skalę tzw. długotrwałych produktów żywnościowych nam nie zaszkodzi. Poza tym, że podbijamy tym i tak rosnące stale ceny mąki, ryżu czy cukru, wielkiej krzywdy sobie nie zrobimy tym, że to zmagazynujemy i będziemy chcąc nie chcąc zajadać przez następne pół roku zgromadzone zapasy. Gorzej już natomiast z dziurami w naszych budżetach powstałymi po zakupach kompletnie bezużytecznych maseczek, mających rzekomo chronić przed wirusem, a dostępnych w cenach, od których bez żadnego wirusa robi się słabo. Do tego dochodzi wręcz odkażanie się niektórych na co dzień płynami niesłużącymi bynajmniej do codziennej higieny i mającymi duży negatywny wpływ na naszą skórę, faszerowanie się suplementami diety, których to jeszcze przed koronawirusem zażywaliśmy jako społeczeństwo za dużo i sianie paniki, gdy tylko ktoś w pobliżu kichnie albo zakaszle.

Tymczasem koronawirus dotychczas zabił znacznie mniej osób, niż zabija ich zwyczajna grypa i powikłania po niej! Nie mówiąc już o tym, że znacznie większe żniwo zbiera śmierć w Polsce z powodu raka czy choroby niedokrwiennej serca! Zamiast więc chwilowo panikować z powodu koronawirusa, zastanówmy się, co możemy zrobić dla naszego zdrowia naprawdę. Odżywiajmy się zdrowo, więcej się ruszajmy, nie upijajmy się jak bydlęta, bo alkohol nie leczy zarazy z Chin, nie palmy tytoniu i tak – dbajmy o higienę – nie od święta, czy raczej „od koronowirusa” tylko zawsze, na co dzień. A teraz zwyczajnie unikajmy miejsc, gdzie możemy kontakt z wirusem mieć i niepotrzebnego stresu związanego z koronawirusem! Nie możemy zamknąć się w bunkrach, ani przestać oddychać. Za to możemy ochłonąć, pomyśleć i nie dać się „zarazić” paniką, która zwyczajnie odbiera rozum! I tego, poza oczywiście zdrowiem, Państwu i sobie życzymy.

Redaktor Monika Kamińska

3 Responses to "Nie pozwólmy, by koronawirus zaraził nasze mózgi!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.