
LEŻACHÓW, POW. PRZEWORSKI. Kwota na leczenie ocalałej z pożaru malutkiej Anielki stale rośnie. Zebrano już ponad 100 tys. zł.
Jeszcze w tym miesiącu Prokuratura Rejonowa w Przeworsku ma otrzymać opinię biegłego z zakresu pożarnictwa ws. przyczyn tragicznego pożaru, który wybuchł pod koniec lutego w jednym z domów w miejscowości Leżachów w gminie Sieniawa. W jego wyniku życie stracił 30-letni mężczyzna, a jego 2-letnia córeczka, którą uratował z płomieni, została dotkliwie poparzona.
– Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Będą, gdy tylko wpłynie opinia biegłego. Spodziewamy się jej w połowie miesiąca – zapowiada prok. Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Dramat rozegrał się 20 lutego. Tego dnia pan Artur odwiózł do szpitala partnerkę spodziewającą się ich drugiego dziecka. Wraz z 2-letnią córeczką Anielką wieczorem wrócili do domu. Przed godziną 22 jego krzyki usłyszał Kamil Czercowy, komendant OSP Leżachów, który mieszka po przeciwnej stronie drogi. – Wybiegliśmy z garażu, dobiegliśmy do drogi i zobaczyłem przed domem sąsiada Anielkę. Płonęła. Miała rączki lekko rozłożone i paliło się na niej wszystko, ubranie, włosy – wspominał. – Wróciliśmy się pędem do garażu. Kolega złapał gaśnicę, ja koce i pobiegliśmy ją gasić. Pan Kamil zabrał dziewczynkę do domu i do czasu przyjazdu karetki pogotowia polewał wodą w wannie.
Niestety, gdy na miejscu zjawiły się straże, okazało się, że pan Artur nie żyje. Znaleziono go w łazience, do której najprawdopodobniej tuż po tym, gdy wystawił Anielkę przed dom, wrócił, by zaczerpnąć wody do jej gaszenia. Następnego dnia partnerka pana Artura urodziła synka.
Tragiczna historia rodziny wstrząsnęła całą Polską. Kamil Czercowy już na drugi dzień utworzył w serwisie zrzutka.pl zbiórkę na leczenie dziewczynki. „Anielka ma liczne oparzenia, które obejmują 80 proc. powierzchni ciała. Obecnie dziewczynka przebywa w szpitalu w Łęcznej. Każde wsparcie, każda złotówka będzie przekazana na leczenie poparzonej Anielki. Proszę o pomoc i dziękuję za okazaną życzliwość i dobre serce” – napisał na stronie zrzutki. Zakładał, że uda mu się zebrać 30 tys. zł, ale reakcja ludzi przeszła jego najśmielsze oczekiwania. Już w drugiej dobie udało się osiągnąć prawie 200 proc. kwoty, którą chciał zebrać. A kwota ta stale rośnie. We wtorek na koncie zbiórki było już niemal 130 tys. zł. Dziewczynce można pomóc pod tym linkiem: https://zrzutka.pl/f8mmuu lub wpisując w wyszukiwarce: „Zrzutka na leczenie oparzonej Anielki”.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Co było przyczyną dramatu w Leżachowie?"