Polska i światowa gospodarka w obliczu epidemii koronawirusa

Epidemia koronawirusa wpłynie na obniżenie tempa wzrostu polskiej gospodarki.

POLSKA. W poniedziałek około 8 proc. stratę zaobserwowano na głównym indeksie warszawskiej giełdy WIG20.

Koronawirus szaleje nie tylko wśród ludzi. Od dawna niespotykane rzeczy dzieją się w sferze paliwowej i giełdowej. Wszyscy ekonomiści zgodnie przyznają, że epidemia koronawirusa wpłynie na obniżenie tempa wzrostu polskiej gospodarki.

 Zacznijmy więc od najgłośniejszej informacji, a mianowicie chodzi o ceny ropy naftowej na globalnym rynku, która w poniedziałek zanotowało największy spadek ceny od 1991 roku, aż o 30 proc.

Głównym powodem  radykalnych obniżek cen na światowych rynkach jest piątkowe zerwanie negocjacji przez Rosje na spotkaniu OPEC (pol. Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową) we Wiedniu. Działania rosyjskich władz mają uderzyć bezpośrednio w Amerykę, w ramach zemsty za sankcję i blokadę Nord Stream 2. Jak wskazuje „Rzeczpospolita”- Załamanie cen ropy z powodu koronawirusa może podciąć zaufanie rynków finansowych do takich firm, jak Chevron, które bardzo mocno postawiły na rewolucję łupkową. I boleśnie uderzyć w geostrategicznego konkurenta Rosji.

Na decyzję Rosji, odrzucającej ograniczenie wydobycia 1,5 mln baryłek ropy dziennie, aby powstrzymać załamanie kursów z powodu koronawirusa, agresywnym ruchem zareagowała Arabia Saudyjska, zwiastując zwiększenie podażu tego surowca. Decyzja  zaowocowało w poniedziałek wyżej wspomnianym spadkiem ceny za baryłkę ropy. Choć głównym powodem powyższych działań jest geopolityczna walka o koronę króla czarnego złota, to większość osób odebrała tą sytuację jako kolejny skutek załamania światowej gospodarki. Nie zmienia to jednak faktu, że dotychczas to właśnie Chiny były odpowiedzialne za jedną szóstą globalnego importu ropy.

Sytuacja na warszawskiej giełdzie

W poniedziałek około 8 proc. stratę zaobserwowano na głównym indeksie warszawskiej giełdy WIG20. Podobne spadki zanotowały również inne indeksy giełdowe. W górę natomiast poszykowały ceny obligacji skarbowych. – Rentowność dziesięcioletnich obligacji rządu USA po raz pierwszy w historii zmalało poniżej 0,5 proc.- zaznacza „Rzeczpospolita”.

Co ważne, wszyscy ekonomiści zgodnie przyznają, że epidemia koronawirusa wpłynie na obniżenie tempa wzrostu polskiej gospodarki. Powyższe przypuszczenia ekonomistów Credit Agricole Bank Polska, potwierdziły się poniedziałkową decyzją mBanku, który obniżył swoją prognozę wzrostu polskiej gospodarki z 2,8 proc. do 1,6 proc.

Pieniądze przelatujące przez palce

Po wczorajszej decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, skutki epidemii koronawirusa dotkliwie odczują także organizatorzy imprez masowych (powyżej tysiąca osób). Organizatorzy imprez i wyjazdów biznesowych mogą śmiało zaczynać przeliczanie pieniędzy, które notabene przelatują przez ich palce. W związku z faktem, że organizatorzy będą zobowiązani do zwrotu pieniędzy za bilety, a niedawno wprowadzona specustawa mówi jedynie o zwrotach dla branży turystycznej, organizatorzy imprez masowych muszą  przygotować się na duże straty.

Pomimo wciąż rosnącej liczby zarażonych w Polsce  i na świecie, wirus wśród Polaków nie wywołuje paniki. Sondaż IBRiS, (przygotowany na podstawie odpowiedzi 1100 osób), mówi o tym, że tylko 2,7 proc. obywateli obawia się, że będzie zarażona; 17,4 proc. liczy się z zagrożeniem; 41,4 proc. stwierdziła, że nie zachoruje, zaś 26,3 proc. jest pewna swojej odporności na koronawirusa.

Rafał Bolanowski

One Response to "Polska i światowa gospodarka w obliczu epidemii koronawirusa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.