
KRAJ, ŚWIAT. Wprowadzono stan zagrożenia epidemiologicznego. Coraz bardziej prawdopodobnym okazuje się scenariusz zakładający zakaz podróżowania i zamknięcie granic Polski. Decyzja zapadnie lada dzień?
Donald Trump zamyka granice Stanów Zjednoczonych, zarzucając Europie nieporadność w dobie kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Dotychczas dodatkowe restrykcję europejskich krajów dotyczyły głównie Włochów. W czwartek wydano rozporządzenie wprowadzające stan zagrożenia epidemiologicznego. Czy grozi to całkowitym zamknięciem granic Polski?
„Obyś żył w ciekawych czasach” – brzmi stare chińskie przysłowie i niewątpliwie można je trafnie przypisać do sytuacji, jaką koronawirus wywołał na całym świecie. W obliczu ostatnich wiadomości, liczba osób zarażonych przesuwa się niejako na drugi plan. Głównym tematem debat stają się te przyszłe i już obowiązujące ograniczenie dla obywateli.
USA zamyka granice dla Europejczyków
Prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił 30-dniowe zamknięcie kraju dla przyjezdnych z Europy. Rozporządzenie Donalda Trumpa wchodzi w życie w piątek (13 marzec) o północy. Decyzja została ogłoszona podczas telewizyjnego wystąpienia i dotyczy przyjazdów z Europy. Zakaz przyjazdu do USA nie dotyczy osób, dla których kraj Ameryki Północnej jest stałym miejscem pobytu. – Zakaz dotyczyć będzie większości osób bez paszportu USA, które były w strefie Schengen w ciągu ostatnich dwóch tygodni – podaje Business Insider Polska. Zdaniem prezydenta Trumpa, w walce z koronawirusem USA radzi sobie dużo lepiej niż Europa.
Na podobne działania zdecydowała się Arabia Saudyjska, zawieszając połączenia lotnicze z kilkunastoma krajami. W gronie państw „wyklętych” są m.in. wszystkie kraje Unii Europejskiej, Szwajcaria, Indie, Sudan oraz Pakistan. Także władze Austrii zamknęły granice z Włochami oraz Australia, która jeszcze w lutym zamknęła granice przed obywatelami Iranu. Z kolei Słowenia, podążając krokiem Austrii, zamyka niektóre przejścia graniczne z Włochami. Izrael z kolei „urozmaica” turystom wizytę w kraju dwutygodniową kwarantanną na powitanie.
Koniec strefy Schengen?
Powyższe działania skłaniają nas do poddania w wątpliwość funkcjonowanie strefy Schengen. Brak kontroli granicznych i katastrofalne podejście do tematu Włochów (nie tak dawno świętujących karnawał) sprawił, że epidemia przerodziła się w pandemie. – Wydaje się, że jedna z przyczyn tkwi w aspektach kulturowych. Wiemy, że Włosi są bardziej otwarci i towarzyscy. To mogło spowodować, że ten wirus zaczął się tak łatwo rozprzestrzeniać – wyjaśniała w programie „Onet Opinie” prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowa konsultantka w dziedzinie epidemiologii.
Biorąc pod uwagę poszczególne działania rządów europejskich krajów w dobie kryzysu i sytuację we Włoszech, wydawać by się mogło, że od kilku dni zaczyna obowiązywać zasada, w myśl której każdy dba o siebie. Głównym zarzutem kierowanym często w stronę krajów unijnych jest brak skoordynowanych działań. Jaka czeka nas zatem przyszłość? – Przejścia takiego świata, który przede wszystkim dotyczy Unii, bez granic, kontroli, całkowicie mobilnego do świata w którym takie kontrole się odbywają – tłumaczył w Radiu Szczecin wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, Zdzisław Krasnodębski.
Rząd zamknie granice? Potrzebna zgoda Komisji Europejskiej
W obliczu pandemii uzasadnione staje się pytanie o możliwość zamknięcia granic Polski, które głównie wśród opinii epidemiologów mają coraz to większy sens. –Teraz to zamknięcie granic jest jak najbardziej uzasadnione- stwierdzała prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz. Zważywszy na ostatnie działania rządu, zmierzające do zamknięcia kin, instytucji kultury, szkół, a także apele ministrów odnoszące się do odpowiedzialności w okresie kwarantanny oraz kontrole Straży Granicznej na przejściach granicznych zmierzają nieubłaganie do decyzji o zamknięciu granic na wzór Stanów Zjednoczonych. Zdaniem kanclerz Niemiec, Angeli Merkel: – Zamykanie granic nie wystarczy – czytamy w dzienniku Polska Times.
O ile w Stanach taka decyzja zależy tylko i wyłącznie od rządzących, to w kraju unijnym powyższa procedura jest nieco bardziej skomplikowana i notabene pokazuje, jak kruchą konstrukcją w obliczu koronawirusa jest Unia Europejska. – Walka z epidemią to kwestia pozostawiona państwom narodowym. Służba zdrowia to kompetencje państw członkowskich – wyjaśniał na łamach „Rzeczpospolitej” prof. Tomasz Grosse, politolog, europeista, kierownik zakładu Polityki Unii Europejskiej wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UW.
Zanim jednak rząd poinformuje obywateli o ewentualnym zamknięciu kraju, niezbędna będzie zgoda Komisji Europejskiej, jednak nie wszystkie kraje postępują wedle przyjętych zasad, szczególnie w dobie kryzysu migracyjnego. -Państwo członkowskie może zwrócić się do Komisji Europejskiej z prośbą, by w drodze wyjątku na okres przejściowy zamknąć granice narodową. KE powinna tę prośbę zweryfikować, czy jest ona uzasadniona. Kryzys migracyjny pokazał, że państwa członkowskie reagowały bez tej procedury, samodzielnie zamykały granice, uznając że kwestia czasu jest najważniejsza. W żaden inny sposób nie były w stanie opanować tej fali migrantów – tłumaczył prof. Grosse.
Jaka czeka nas przyszłość, przekonamy się zapewne w przeciągu kilku najbliższych dni. Na dziśchyba każdy z Polaków czuje się odrobine jak w jednej z powieści Grahama Mastertona. Zamknięcie granic z przyczyn profilaktycznych wydaje się dość roztropnym podejściem. Jest to niestety jedna strona medalu. Rewers ukazuje zbliżającą się datę świąt Wielkanocnych i Polaków, mieszkających na co dzień za granicą, którzy chcą spędzić święta w rodzinnym domu. Sytuacja prezentuje się coraz dramatyczniej, zważywszy na fakt, że od wczoraj w całym kraju panuje stan zagrożenia epidemiologicznego, który może prowadzić – poza zamknięciem granic – do kolejnych zakazów względem miejsc oraz nakaz poruszania się jedynie w określonej strefie, co miało miejsce w Chinach, gdy zabroniono ludziom opuszczać miejsce zamieszkania.
Rafał Bolanowski




2 Responses to "Rząd może zamknąć granice"