„Wybory nie są teraz ważne, trzeba je przełożyć”

Opozycja nie chce, aby Polacy musieli iść do urn wyborczych 10 maja. Fot. Paweł Dubiel

KRAJ, PODKARPACIE. – Nikogo dziś polityka nie interesuje, liczy się zdrowie i życie – mówią Polacy, którzy nie chcą 10 maja gromadzić się w zatłoczonych lokalach wyborczych.

– Epidemia to nienajlepszy czas na wybory prezydenckie – mówią zgodnie kandydaci opozycji na urząd prezydenta, którzy chcą zmiany terminu głosowania. Ich zdaniem, ze względu na ciągłe pokazywanie w mediach prezydenta Andrzeja Dudy rywalizacja jest nierówna. Ponadto, jak twierdzą, przy urnach wyborczych istnieje zbyt duże ryzyko zarażenia się koronawirusem. Rządzący na razie nie myślą jednak nad zmianą daty wyborów…

Od kilku dni kampania wyborcza w Polsce prowadzona jest w trybie mocno awaryjnym. Nie ma ulotek, nie ma ogłoszeń wyborczych, wystąpień polityków. Wielu kandydatów decyduje się na aktywność w mediach społecznościowych, która jednak nie jest zbyt efektywna. Wszyscy żyją problemem koronawirusa, jego skutkami zdrowotnymi oraz finansowymi. – Opowieści o przeniesieniu działań do sieci to mrzonka, bo teraz nic wyborczego nie jest się w stanie przebić – pisze na łamach portalu naTemat red. Karolina Lewicka.

W poniedziałek Szymon Hołownia (kandydat niezależny) postanowił zawiesić kampanię, tłumacząc że wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja należy przełożyć. W podobnym tonie wypowiedział się Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL): – Nie ma dziś kampanii, nie ma więc możliwości realnego wyboru. Wybory trzeba przełożyć – mówił w rozmowie z portalem Onet. pl. Także i Robert Biedroń (Lewica) wspomniał o „potrzebie podjęcia decyzji o ewentualnym przesunięciu terminu”, a w tym samym kierunku wydaje się podążać środowisko skupione wokół Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (Koalicja Obywatelska). Dwa dni temu sam Donald Tusk przyznał, że „epidemia wyklucza kampanię”.

10 maja na rękę PiS?

Narracja opozycja jak i zresztą coraz większego grona Polaków, którzy w dobie koronawirusa wyborami są mało zainteresowani nie podoba się obozowi rządzącemu. Władza nie chce zmiany terminu głosowania. Zdaniem opozycji, to gra przekalkulowana na wzrost szans dla Andrzeja Dudy, który obecnie jako jedyny pretendent do roli głowy państwa udziela się publicznie, bryluje w mediach. Wszystko ze względu na wykonywane obowiązki. – Od kilku dni prezydent, przyobleczony w zielony mundurek (dres?), przeprowadza inspekcje w różnych miejscach Polski. Był w Kołbaskowie, był w Garwolinie. A media publiczne zdają z tych nikomu niepotrzebnych wizyt szczegółowe i obszerne relacje. Rządzący założyli, że to, co się dzieje, będzie działać wyłącznie na ich korzyść – pisze na łamach portalu naTemat red. Karolina Lewicka.

Noga się podwinie?

Pojawiają się także głosy, że obecna sytuacja z koronawirusem może za niedługo zadziałać …na niekorzyść obecnego prezydenta. Dlaczego? W kraju mamy coraz więcej zakazów, rośnie liczba osób zakażonych wirusem, pojawia się spory strach. Póki co niepokój paraliżuje, lecz za niedługo „nienormalność” stanie się zwyczajnie frustrująca. – Ludzie chcą żyć normalnie, a funkcjonowanie w stanie nadzwyczajnym na dłuższą metę męczy – wskazuje red. Lewicka. Społeczeństwo może zacząć zastanawiać się czy obecna sytuacja nie jest wynikiem zaniedbań z początku pandemii. Czy nastroje społeczne się odmienią? Nie można dziś tego wykluczyć. Jeśli szczyt zachorowań przypadnie dopiero za trzy tygodnie to wówczas rząd może zechcieć wprowadzić stan wyjątkowy i przełożyć wybory, aby złość społeczeństwa …nie odbiła się na nim rykoszetem. Czas pokaże jak sytuacja się rozwinie.

Kamil Lech

6 Responses to "„Wybory nie są teraz ważne, trzeba je przełożyć”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.