TARNOBRZEG. Prezydent Tarnobrzega po protestach mieszkańców ostatecznie zaniechał otwarcia targowiska w dniu 21 marca. Jego decyzja jest nieodwołalna, aż do opanowania sytuacji związanej z zagrożeniem koronawirusem.
– Przepraszam rolników, producentów żywności za powstałe zamieszanie. Uruchomienie targowiska rozważyliśmy na wyraźne prośby mieszkańców miasta obawiających się zakupów w zamkniętej przestrzeni sklepów, gdzie zagrożenie zakażeniem jest stosunkowo duże (klamki, wszelkie gładkie powierzchnie – lady, witryny – a na tych koronawirus jest w stanie dłużej przetrwać) – przyznaje Dariusz Bożek, prezydent Tarnobrzega.
– Opracowaliśmy taką organizację targu, by umożliwić mieszkańcom zaopatrzenie się w zdrowe produkty, przy zachowaniu najwyższej ostrożności: przebieg i organizacja targowania pod ścisłym nadzorem Straży Miejskiej, ograniczenie tylko do handlu owocami, warzywami i sadzonkami, stoiska w znacznej odległości (do dyspozycji całe targowisko przy dużo mniejszej liczbie handlujących), monitorowana liczba klientów jednorazowo przebywających na targu, ograniczenie jej do 25 osób, zapewnienie rękawiczek i maseczek handlującym. Rozwiązanie przedstawione zostało służbom sanitarnym. Państwa reakcja była jednak jasna. Rozumiem obawy – informuje prezydent decydując o zamknięciu targowiska przy Kwiatkowskiego.
mrok



