Pogoda „wyciąga” rzeszowian na zewnątrz. Służby apelują o rozsądek

– Apelujemy o rozsądek i unikanie bezpośredniego kontaktu – informuje nadkomisarz Adam Szeląg z KMP w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Jeden z mieszkańców Rzeszowa apeluje o częstsze kontrole ludzi przebywających na zewnątrz. Czy policja i Straż Miejska mają takie obowiązki?

Coraz więcej osób widocznych w przestrzeni miejskiej Rzeszowa. Zdaje się, że początkowe napięcie spada i rzeszowianie coraz częściej decydują się na spędzanie wolnego czasu na zewnątrz. Policja i Straż Miejska apelują o rozsądek i odpowiedzialność.

W mediach społecznościowych, na profilu „Rada Miasta Rzeszowa”, rozpoczęła się bardzo ciekawa wymiana zdań odnośnie do prawa do spacerów i korzystania z uroków pięknej pogody w czasach pandemii i stanu zagrożenia epidemicznego. Przytoczmy jednak całą historie od początku. Temat zapoczątkował wpis jednego z mieszkańców Rzeszowa. – Wracałem z pracy przez most Zamkowy i widziałem tłumy na bulwarach. Spacerowicze, biegacze, cykliści, rolkarze. Dorośli i dzieci. Gdzie jest Straż Miejska? Dlaczego nie legitymuje tych osób? Dlaczego nie nakazują powrotu do domu? – pisze użytkownik. Pod wpisem pojawiła się lawina komentarzy. Jedni uważają, że korzystanie z uroków pięknej pogody to nic złego, kolejni użytkownicy do tematu podchodzą z dużą dozą humoru, a jeszcze inny bardzo negatywnie komentują zachowanie osób, które przebywają na zewnątrz. Ogólnie rzecz biorąc, co człowiek to opinia.

Stan prawny w Polsce na dziś niczego nie nakazuje, a wszystkie komunikaty wydawane przez rządzących mają formę zaleceń. Dodajmy, że policja nie ma obowiązku nakładania na osoby przebywające w przestrzeni publicznej mandatów. – Jedynym naszym obowiązkiem jest kontrola osób objętych kwarantanną domową. Apelujemy jednak o rozsądek i unikanie bezpośredniego kontaktu – informuje nadkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Rzeszowie.

Niemniej jednak, choć w pierwszym etapie pandemii po komunikatach, aby nie opuszczać domów, ulice miasta były prawie puste, to z dnia na dzień zdawać by się mogło, że poziom mentalnej tolerancji na koronawirusa wzrasta i ludzie coraz chętniej spędzają czas wolny na zewnątrz. Co prawda, nie odbywa się to w tak dużym stopniu jak wcześniej. Straż miejska nagminne nie stosowanie się do zaleceń zauważa głównie w rejonie placów zabaw, gdzie przebywają najczęściej matki z dziećmi. – My również nie mamy obowiązku nakładania kar. Możemy jedynie zwracać im uwagę. Aktualnie regularnie jeździmy do galerii handlowych w Rzeszowie, kontrolować czy nie gromadzi się w nich młodzież. Zauważamy i potwierdzamy nieodpowiedzialne zachowanie matek z dziećmi przebywającymi na placach zabaw – wyjaśnia Marek Kruk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie. 

Dodajmy, że wielu ekspertów zauważa, iż przebywanie na zewnątrz jest o wiele bezpieczniejsze niż nadmierne przesiadywanie w zamkniętych pomieszczeniach. Trzeba jednak pamiętać, aby w miarę możliwości unikać dużych skupisk ludzi. – Przebywanie na świeżym powietrzu nie szkodzi. Chodzi o zachowanie tych dwóch metrów. Śmiało możemy np. biegać. Chodzi przede wszystkim o unikanie kontaktu – tłumaczy dr n. med. Jerzy Sieklucki. Co prawda, nie mamy w kraju sytuacji, jaka m.in. panuje w Czechach (chodzi o zakaz przemieszczania się), jednak aby obecny stan rzeczy utrzymał się w naszym kraju, niezbędna jest odpowiedzialność. Sam minister zdrowia Łukasz Szumowski wielokrotnie na konferencjach prasowych podkreślał, że spacery, również te z małymi dziećmi są bezpieczne, a nawet wskazane.

Rafał Bolanowski

2 Responses to "Pogoda „wyciąga” rzeszowian na zewnątrz. Służby apelują o rozsądek"

Leave a Reply

Your email address will not be published.