Wpływ koronawirusa na rynek pracy. Czy bezrobocie wzrośnie?

Sytuacja na rynku pracy jest w dużym stopniu uzależniona od działań rządzących. Fot. Prywatne archiwum

– Na spadek dochodów w pierwszej kolejności narażeni są pracownicy zatrudnieni w oparciu o umowy cywilnoprawne. Dotyczy to: umów zleceń, umów o dzieło i samozatrudnienia – tłumaczy dr Władysława Jastrzębska, ekonomistka z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– Jaki wpływ będzie miała obecna sytuacja na rynek pracy?
– W historii ludzkości wielokrotnie pojawiały się problemy obejmujące gospodarki narodowe. Losowe wahania koniunktury gospodarczej wywoływane były działaniem czynników pozaekonomicznych, w tym epidemiami. W ostatnim czasie doświadczamy gwałtownych zdarzeń, występujących w gospodarce globalnej, których przyczyną stała się bardzo szybko rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa.

Wspólną cechą wszystkich załamań koniunktury jest spadek  popytu na pracę. Widoczne jest to najpierw w postaci skracania średniej długości dnia pracy, potem następują zwolnienia i rośnie bezrobocie. Zatem obecna sytuacja wpływa na ograniczenie zapotrzebowania na pracę, zarówno z powodu przejściowej konieczności pozostawania pracowników i klientów w domu, przeciwdziałającej szerzeniu się wirusa, jak również wskutek przewidywanego spadku aktywności gospodarczej przedsiębiorstw.

Podaż pracy przejściowo może ulec fluktuacjom, w sytuacji, gdyby wielu Polaków przebywających za granicą w celach zarobkowych zdecydowało się na „powroty do domu” i poszukiwanie zatrudnienia w Polsce, zaś cudzoziemcy (głównie Ukraińcy) zaczęli opuszczać nasz kraj. Skala napływu i odpływu potencjalnych pracowników z polskiego rynku pracy w tym momencie jest trudna do przewidzenia.

Jeżeli chodzi o wynagrodzenia, to spadek ilości godzin świadczonej pracy oznacza spadek dochodów, przy czym obowiązuje nadal wynagrodzenie nie niższe niż zagwarantowane przez ustawę o minimalnej płacy. Na spadek dochodów w pierwszej kolejności narażeni są pracownicy zatrudnieni w oparciu o umowy cywilnoprawne. Dotyczy to: umów zleceń, umów o dzieło, samozatrudnienia. W porównaniu do sektora prywatnego, w lepszej sytuacji znaleźli się pracownicy sektora publicznego.

W jakich branżach będzie najwięcej zwolnień?
– W największym stopniu i najszybciej kryzys pojawił się w turystyce, transporcie pasażerskim, gastronomii, sektorze rozrywkowym, i tam trudno oczekiwać szybkiego „odbicia od dna kryzysu”. Dopóki nie zostanie odkryta skuteczna broń zwalczająca koronawirusa, zachowania zdroworozsądkowe nakazują ograniczenie aktywności turystycznej, która zwiększyć może ryzyko kontaktu z osobami zarażonym. Zatem gwałtowny i głęboki spadek popytu na produkty powyższych branż może skutkować zwolnieniami.

Czy ewentualny wzrost stopy bezrobocia będzie radykalnie duży?
– Jeżeli w krótkim czasie udałoby się zatrzymać pandemię w Polsce oraz na świecie, przy równoczesnym wdrożeniu rządowego programu osłonowego pracowników i pracodawców, wówczas wzrost bezrobocia nie byłby radykalnie duży. W przeciwnym wypadku zacznie się pogarszać sytuacja na rynku pracy. Na szczęście stopa bezrobocia na początku bieżącego roku była rekordowo niska, stąd wdrożenie  rządowej „tarczy antykryzysowej” oraz tzw. automatyczne stabilizatory koniunktury (w perspektywie bieżącego roku) przynoszą nieco nadziei.

Po odwołaniu pandemii i stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce sytuacja wróci do normy z dnia na dzień. Istnieje taki scenariusz?
– Zakładając, że nastąpi pożądane przez wszystkich, jak najszybsze wygaszenie pandemii, gospodarka w Polsce nie będzie taka jak przed epidemią. Przedsiębiorcy i gospodarstwa domowe powinni w przyszłości opierać swoje działanie na  strategiach uwzględniających występowania większego jak do tej pory ryzyka w gospodarowaniu. Ponadto skuteczna walka z pandemią i jej skutkami oraz prowadzenie aktywnej polityki antykryzysowej przez rząd  wymaga zwiększonych wydatków budżetowych, co niewątpliwie w połączeniu ze spadającymi wpływami budżetowymi, negatywnie  wpłynie na kondycję finansów publicznych.

Kto na tym wszystkim bardziej straci? Państwo jako urząd czy zwykli obywatele?
– Wszyscy tracimy na zawirowaniach gospodarczych wywołanych pandemią. Dla władz państwowych i administracji publicznej obecny czas jest poważnym testem. Jeżeli działania polityków wykażą daleko idącą i skuteczną „troskę o dobro wspólne”, wówczas wskutek kryzysu ubodzy niekoniecznie  zubożeją.

Pracownicy, których branży nie muszą obawiać się o prace?
– Produkcja krajowej żywności na poziomie gwarantującym pełną samowystarczalność i bezpieczeństwo żywnościowe były i są obecnie wyzwaniem czasu. Zatem producenci artykułów rolnych i przemysł rolno- spożywczy w warunkach zagrożenia wirusowego są pewni swoich miejsc pracy. Również transport towarowy na terenie kraju nadal musi świadczyć swe usługi. Bieżąca sytuacja pokazała jak ważne są nowoczesne technologie, które umożliwiają między innymi pracę zdalną oraz korzystanie z szeroko rozumianych usług przez Internet. Technologie te wymagają sprawnej infrastruktury teleinformatycznej.

Jeżeli rząd zgodnie z zapowiedzią aktywnie włącza się w działania antycykliczne, stosując metody keynesowskie, wówczas powstaną nowe miejsca pracy w firmach realizujących inwestycje infrastruktury technicznej, miedzy innymi: w branży energetycznej, informatycznej, telekomunikacyjnej, ochronie środowiska, sektorze wojskowym.

Rozmawiał Rafał Bolanowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.