
IGRZYSKA OLIMPIJSKIE. Przełożenie igrzysk na przyszły rok musi już tylko zatwierdzić Komitet Wykonawczy MKOl., co wydaje się być formalnością.
Podczas wtorkowej wideokonferencji premier Japonii, Shinzo Abe zaproponował szefowi MKOl Thomasowi Bachowi przełożenie igrzysk olimpijskich na 2021 rok. Ten przystał na propozycję, którą od dłuższego czasu starali się przeforsować sami sportowcy oraz krajowe komitety olimpijskie.
W ostatnich dniach już chyba tylko niepoprawni optymiści, a wśród nich głównie działacze Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wierzyli, że zaplanowane na przełomie lipca i sierpnia w Tokio letnie igrzyska olimpijskie uda się przeprowadzić zgodnie z planem. Nawet jeśli ostatecznie doszłyby one do skutku w pierwotnie wyznaczonym terminie, mogą zostać zbojkotowane przez sportowców. Epidemia koronawirusa przewróciła bowiem sportowy świat do góry nogami, zaburzając skutecznie cykl przygotowań do najważniejszej imprezy czterolecia. Zawodnicy musieli przerwać zgrupowania oraz treningi i nawet, jeśli za jakiś czas będą mogli do nich wrócić, przerwa z pewnością odbiłaby się na ich formie, a co za tym idzie na wynikach, osiąganych w olimpijskiej rywalizacji.
Organizatorzy zmienili front
Sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie większość sportowców, jeszcze nie tak dawno nie zauważali organizatorzy olimpiady w Tokio. Przekonywali oni, że lipcowo-sierpniowy termin igrzysk w żaden sposób nie jest zagrożony. Jednak głównie pod naciskiem krajowych komitetów olimpijskich, zmienili w ostatnich dniach front, dając sobie miesiąc na podjęcie decyzji o ewentualnym przełożeniu igrzysk. – Aby chronić zdrowie wszystkich zaangażowanych i przyczynić się do zahamowania rozprzestrzeniania się COVID-19, Komitet Wykonawczy MKOl ogłasza, że organizacja zwiększy liczbę planowanych scenariuszy igrzysk olimpijskich w Tokio. Te scenariusze dotyczą modyfikacji istniejących planów, w myśl których igrzyska rozpoczną się 24 lipca, oraz możliwych zmian terminu ich rozpoczęcia – wyjaśniono w niedawnym w oświadczeniu, opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej MKOl. Jak się okazało, na kolejne decyzje wcale nie trzeba było czekać miesiąca, bowiem sprawa nabrała tempa po wtorkowych rozmowach premiera Japonii, Shinzo Abe z szefem MKOl, Thomas Bach. Ten pierwszy już podczas poniedziałkowej sesji parlamentarnej przekonywał, że organizacja igrzysk w obecnej sytuacji, nie ma większego sensu. Zwłaszcza, że rywalizacja prawdopodobnie musiałaby się odbywać przy pustych trybunach. – Jeśli nie możemy zorganizować igrzysk z kibicami, to musimy je przełożyć, troszcząc się przede wszystkim o zdrowie ludzi – mówił w poniedziałek Shinzo Abe, który wczoraj zaproponował szefowi MKOl przełożenie igrzysk na 2021 rok. Bach przystał na tę propozycję, którą teraz musi jeszcze zatwierdzić Komitet Wykonawczy MKOl., co wydaje się być formalnością.
WIĘCEJ NA TEN TEMAT PRZECZYTAJĄ PAŃSTWO W ŚRODOWYM, PAPIEROWYM WYDANIU SUPER NOWOŚCI


