Zgłosiła się na porodówkę z mężem objętym kwarantanną

– Nie znając prawdy, nie mając wiedzy o tak istotnych faktach, personel nie może podjąć odpowiednich decyzji – zaznacza rzeszowski szpital. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW Rodząca okłamała personel szpitala. Dyrekcja Pro-Familii podjęła decyzję o zgłoszeniu sprawy do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

Skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniem wykazała się ciężarna, która zgłosiła się do szpitala specjalistycznego Pro-Familia w Rzeszowie. Podczas wypełniania dokumentów kobieta zataiła przed personelem, że jej mąż objęty był kwarantanną.

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Do izby przyjęć zgłosiła się rodząca kobieta z mężem, który, jak się później okazało, był objęty kwarantanną po powrocie z zagranicy. – Pacjentka podczas przyjęcia do szpitala nie poinformowała o tym personelu. Co więcej, wypełniając w izbie przyjęć ankietę wstępnej kwalifikacji w kierunku zakażenia koronawirusem świadomie zataiła prawdę – relacjonuje Dominika Czapkowska, rzecznik Szpitala Specjalistycznego Pro-Familia w Rzeszowie. 

Dzięki wnikliwości i ostrożności personelu prawda szybko wyszła na jaw. – Okazało się, że ta sama kobieta godzinę wcześniej kontaktowała się telefonicznie z izbą przyjęć, twierdząc, że rozpoczęła się u niej akcja porodowa, chce przyjechać do szpitala, jednak jej mąż objęty jest kwarantanną z powodu powrotu z kraju o wzmożonej zachorowalności na koronawirusa – informuje rzecznik szpitala. 

Rzecznik zaznacza, że okłamując personel podczas przyjęcia w izbie przyjęć kobieta naraziła nie tylko swoje zdrowie, ale także zdrowie innych pacjentek oraz całego zespołu medycznego: ratowników medycznych, położnych i lekarzy. – Nie znając prawdy, nie mając wiedzy o tak istotnych faktach, personel nie może podjąć odpowiednich decyzji – podkreśla Dominika Czapkowska. 

Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w obliczu pandemii koronawirusa zorganizował dwa trakty porodowe: jeden dla pacjentek zdrowych, drugi dla pacjentek z podejrzeniem zakażenia koronawirusem – z odrębną porodówką i salą do cięć cesarskich oraz odseparowaną częścią oddziału położniczego i neonatologicznego. Dzięki temu, na etapie przyjęcia do szpitala możliwe jest rozdzielenie pacjentek zdrowych od tych, które pomimo braku objawów mogą być zarażone i stanowić zagrożenie dla innych.

– Takie postępowanie jest jednak możliwe tylko i wyłącznie wtedy, gdy personel podejmuje decyzje w oparciu o prawdziwe informacje na temat stanu zdrowia pacjentów. Każde kłamstwo, zatajanie istotnych informacji przez pacjentki nie tylko naraża na utratę zdrowia wiele osób, ale może prowadzić do wyłączenia z funkcjonowania naszego szpitala lub innych placówek oraz objęcie personelu kwarantanną, co prowadziłoby do dramatycznej sytuacji i załamania systemu opieki ginekologiczno-położniczej na terenie województwa podkarpackiego – podsumowuje Dominika Czapkowska. 

Szpital podjął decyzję o zgłoszeniu sprawy do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Jak zaznacza Sylwia Urban-Koszela, zastępca Prokuratora Rejonowego W Rzeszowie, aby postawić zarzut śledczy będą musieli ustalić dokładne okoliczności popełnienia czynu. Wstępne kwalifikacje to przestępstwo poświadczenia nieprawdy oraz nieumyślne sprowadzenie zagrożenia epidemiologicznego. 

Martyna Sokołowska

4 Responses to "Zgłosiła się na porodówkę z mężem objętym kwarantanną"

Leave a Reply

Your email address will not be published.