Będziemy wszędzie tam, gdzie dzieją się rzeczy ważne

Szanowni Państwo,

Mam wielki zaszczyt być od kilku dni redaktorem naczelnym Super Nowości. Witam się zatem z Państwem, niosąc na plecach wielkie zobowiązanie sprostania Waszym – naszych wspaniałych Czytelników – oczekiwaniom. Obiecuję, że zrobię co w mojej mocy, żebyście tutaj w Super Nowościach znajdowali tylko i wyłącznie prawdę – czasem trudną, czasem niewygodną, ale zawsze pewną i obiektywną, bo poglądy polityczne każdy rzetelny dziennikarz zostawia za drzwiami redakcji. Na straży rzetelności stoi wspaniały zespół mądrych, oddanych prawdzie dziennikarzy, który nie pozwoli na żadne nadużycia i przekłamania. Szczególnie w tym trudnym czasie jest to misja. Mamy to szczęście, że możemy tę misję spełniać.

Żyjemy teraz na krawędzi. Widzimy, jakie spustoszenie w naszym życiu czyni nieznany nam bliżej wirus, na którego nie mamy lekarstwa. Nie umiemy sobie z nim poradzić, a jednocześnie widzimy, że nie radzi sobie z nim państwo, które powołane jest do ochrony obywateli – a przecież za to temu państwu płacimy, to nasi pracownicy – za nasze ciężko wypracowane podatki.

Pisaliśmy w tym tygodniu o absurdach, które mogą narazić nasze życie i zdrowie. O skandalu z ewakuacją obywateli Ukrainy, którzy utknęli w Przemyślu, o szalonym pomyśle przeprowadzenia wyborów uzupełniających w gminie Jarosław, o tym wreszcie, że wirus uderzył tam, gdzie się go wszyscy spodziewali – w kościoły i wiernych, którzy jeszcze dwa tygodnie temu tłumnie gromadzili się na nabożeństwach. W każdym z tych trzech przypadków zabrakło mądrości i odpowiedzialności. Zabrakło też decyzji – także tej najważniejszej. W Polsce rozpoczyna swój marsz epidemia, mnożą się ludzkie dramaty opisywane na naszych łamach, a rząd zwleka z wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej, który przecież jest nieuchronny. Bo zdajemy sobie sprawę, że żadne wybory nie mogą i nie powinny się odbywać, że trzeba wstrzymać matury i inne egzaminy, że gromadzenie się ludzi może być dzisiaj śmiertelnie niebezpieczne. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej dawałoby prawne możliwości rozwiązań, które mogą uratować nasze życie. Dawałoby też możliwość domagania się rekompensaty za szkody majątkowe, które wynikają z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka.

Tymczasem ograniczenia są, a stanu wyjątkowego nie ma. Być może właśnie dlatego.

A przecież nasze portfele nie są z gumy. Przedsiębiorcy tracą płynność finansową i gromadzą się licznie na forach internetowych, zapowiadając strajk, zwolnienia z pracy stają się faktem, a ceny rosną. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi, których liczba zwiększa się z godziny na godzinę protestuje, bo żadne realne rozwiązania nie zostały jeszcze wprowadzone i przyjedzie wszystkim pewnie jeszcze na nie poczekać. A tu czas biegnie nieubłaganie i za chwilę koniec miesiąca, przed którym wielu będzie musiało podjąć ostateczne decyzje – jak przetrwać?

Widzimy doskonale, że w przeciwieństwie do władz – Wy ten egzamin zdajecie, Wy obywatele. Widzimy puste ulice, roztropność w handlu i usługach. Widzimy wreszcie Waszą wielką solidarność, to że zjednoczyliśmy się wobec zagrożenia. To budujące i nie zburzą tego nieliczne przypadki ludzkiej głupoty. My będziemy piętnować każdą nieodpowiedzialność, każde naruszenie prawa, każde lekceważenie narastającej fali zakażeń, choćby takie jak wczoraj, kiedy zebrał się sejm, bo nie potrafił tego zrobić zdalnie. Będziemy wszędzie tam, gdzie dzieją się rzeczy ważne, wszędzie tam, gdzie jesteśmy potrzebni, wszędzie tam – gdzie możemy pomóc.

Już od poniedziałku kolejne gorące relacje z Podkarpacia, Polski i całego świata. Dowiecie się, w jakich warunkach dociera do nas żywność, jak radzą sobie z epidemią nasi rodacy rozsiani po świecie, na bieżąco śledzić też będziemy Wasze codzienne życie w zmaganiu z zagrożeniem. Prowadzić będziemy dziennikarskie śledztwa, przedstawimy Wam najciekawsze reakcje internautów oraz trafimy tam, gdzie dzieją się rzeczy dla nas wszystkich najważniejsze. Czytajcie nas, piszcie do nas, zgłaszajcie Wasze problemy – z całej mocy postaramy się je rozwiązać.

Tymczasem życzę Wam tego, co dzisiaj bezcenne – zdrowia. Spotykajmy się zawsze w komplecie.

Jakub Karyś, redaktor naczelny

15 Responses to "Będziemy wszędzie tam, gdzie dzieją się rzeczy ważne"

Leave a Reply

Your email address will not be published.