
KRAJ, PODKARPACIE. Zdaniem ekspertów, głosowanie korespondencyjne miałoby charakter eksperymentalny i nie wiadomo, czy sprawnie przebiegłoby w praktyce.
Inicjatywa Wolne Sądy chce, by kwestią wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w Polsce zajął się sąd, co w efekcie pozwoliłoby na zmianę terminu wyborów prezydenckich. Rząd wydaje się jednak mieć inne plany. Jak podaje RMF FM, władza myśli nad wprowadzeniem głosowania w formie wyłącznie… korespondencyjnej.
Prawnicy z inicjatywy Wolne Sądy oczekują od Skarbu Państwa, reprezentowanego przez prezydenta i radę ministrów, ochrony podstawowych dóbr osobistych. Mowa o prawie do życia, zdrowia i udziału w wyborach. Inicjatorom chodzi m.in. o zaniechanie działań dotyczących organizacji wyborów 10 maja oraz wprowadzenie stanu klęski nadzwyczajnej. Domagają się tego w imieniu swoim oraz „milionów obywateli”. Pismo w tej sprawie trafiło już do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Zdaniem przedstawicieli Wolnych Sądów „do 10 maja 2020 r., czyli za nieco ponad miesiąc, zagrożenie epidemiologiczne w Polsce nie zostanie przezwyciężone na tyle, aby umożliwić bezpieczne przeprowadzenie wyborów prezydenckich.” – Występujemy do sądu przeciwko prezydentowi i radzie ministrów, nie chcemy sytuacji, w której będziemy wybierać pomiędzy naszym życiem i zdrowiem a tym, czy możemy wziąć udział w wyborach – mówi Super Nowościom Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy.
Czy można odwołać wybory prezydenckie nie wprowadzając stanu nadzwyczajnego? – Nie ma innych instrumentów. Można jedynie zmienić konstytucję, co teraz jednak jest niewskazane – ocenia Wawrykiewicz. – Nie chcemy farsy konstytucyjnej – dodaje.
Wybory korespondencyjne?
W czwartek RMF FM podało, że rządzący zastanawiają się nad wprowadzeniem w wyborach prezydenckich 10 maja głosowania wyłącznie w formie korespondencyjnej. Wszystkie lokale wyborcze miałyby zostać zamknięte. Taka ewentualność ma się pojawić na wypadek, gdyby samorządy zamierzały odmawiać organizacji wyborów. Co istotne, system głosowania korespondencyjnego został już przygotowany.
Porozumienie Jarosława Gowina ma być niezadowolone z pomysłu PiS i nie chce poprzeć kolejnych zmian w kodeksie wyborczym. W rozmowach na szczycie miały nawet paść słowa o ewentualnym „rozpadzie koalicji rządzącej”. Pomysł wyborów korespondencyjnych jest słuszny? – W Polsce nie mamy doświadczeń, aby na tak dużą skalę przeprowadzać głosowanie korespondencyjne. Trudności mogą pojawić się w sferze epidemiologicznej. Rodzi się pytanie, jak wyglądałoby przyjmowanie dokumentów od Polaków, które to dokumenty podobno przechodzą „kwarantannę”. Druga sprawa to sfera logistyczna i pytanie jak zorganizowano by tak trudne przedsięwzięcie jak głosowanie listowne. To wszystko byłoby eksperymentem, gdzie jest wiele znaków zapytania – ocenia dr Hubert Kotarski, socjolog Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Naszym ostatnim pytaniem jest zaś, czy w dobie rozpoczynającej się zapaści w gospodarce i konieczności pomocy obywatelom – stać Polskę na wysłanie około 30 milionów listów?
kl



2 Responses to "Wybory prezydenckie trafią do sądu"