
PRZEMYŚL. Zmarła kobieta najprawdopodobniej zarażona koronawirusem. Wszystko wskazuje na to, że zaraziła się od sąsiadów.
Według otrzymanych przez nas nieoficjalnych informacji, w niedzielę (5 kwietnia) zmarła w Przemyślu kobieta z podejrzeniem koronawirusa. Wszystko, co na ten temat wiemy pochodzi z nieoficjalnych źródeł. – Nie mam o tym informacji, proszę czekać na oświadczenie ministra zdrowia, a potem lokalnych służb – poradziła nam rzecznik prasowy wojewody, Małgorzata Waksmundzka-Szarek.
W niedzielne popołudnie Przemyśl obiegła wieść, że na oddziale zakaźnym miejscowego szpitala zmarła na zapalenie płuc kobieta z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Zmarła miała być sąsiadką małżeństwa, które wcześniej trafiło z podejrzeniem zakażenia na oddział jednoimiennego szpitala zakaźnego w Łańcucie.
Przypomnijmy: najpierw do łańcuckiego oddziału trafiła kobieta z Przemyśla, która miała objawy zakażenia Covid-19. Jej mąż miał kilka dni wcześniej wrócić z zagranicy. Nie minęły więcej, niż 2 dni, a trafił na SOR przemyskiego szpitala w stanie wymagającym intubowania. Przebywał tam przynajmniej kila godzin, był badany kardiologicznie, a podczas jego obecności na SOR-ze w Przemyślu przeprowadzono dezynfekcję, zaś kilka osób mających z nim kontakt skierowano na kwarantannę. Mimo zapytania z naszej strony, do dziś szpital nie udzielił nam odpowiedzi na ten temat.
Tymczasem w niedzielę po południu miasto obiegła wiadomość, że na Covid-19 mogła umrzeć sąsiadka zakażonego małżeństwa, kobieta w sile wieku mieszkająca opodal nich na ulicy Piłsudskiego w Przemyślu. Żadnych oficjalnych informacji na ten temat nie sposób było uzyskać. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Przemyślu odesłała nas do rzeczniczki wojewody, a Małgorzata Waksmundzka-Szarek poradziła nam czekać do późnych godzin popołudniowych na informację od ministra zdrowia, a potem od lokalnych służb sanitarnych.
Trudno od pani rzecznik wymagać informacji, których sama nie ma. Dziwi natomiast milczenie wokół śmierci przemyślanki, tym bardziej, że na ulicy, na której mieszkała pojawiła się policja i inne służby. Nieoficjalnie wiemy, że część z nich miała odkażać teren, a część ustalać z kim z sąsiedztwa kontakt miała zmarła i dwie pozostałe zakażone osoby. – Podobno wszyscy, z którymi się kontaktowali (sprzedawcy z okolicznych sklepów oraz sąsiedzi) mają być skierowani na kwarantannę – powiedział nam pragnący zachować anonimowość przemyślanin.
Oficjalne nie wiadomo, czy kobieta zmarła na łańcuckim oddziale zakaźnym czy na oddziale zakaźnym przemyskiego szpitala przy Rogozińskiego, gdzie miała trafić z podejrzeniem zapalenia płuc. – To jakaś zmowa milczenia, celowa dezinformacja – stwierdza nasz Czytelnik, Andrzej z Przemyśla. – Mamy prawo wiedzieć co się dzieje w naszym mieście! – podkreśla.
Monika Kamińska



5 Responses to "Zmowa milczenia wokół zmarłej w Przemyślu"