Komu się nie podoba, jest niedojrzały!

KRAJ. Gniot „Szkoła z TVP” ostro krytykowany. Cała Polska się śmieje, a telewizja rządowa obwinia za to… media komercyjne.

Wspólny projekt TVP i MEN-u, delikatnie mówiąc, nie wypalił. Miał wspomagać zdalną naukę polskich uczniów, a roi się od błędów na poziomie podstawowym, a także jest fatalny medialnie. Już po kilku „wpadkach” prowadzących lekcje w Internecie, zawrzało. Użytkownicy sieci nie pozostawili na tym „dziele” suchej nitki. TVP wydała w tej sprawie oświadczenie. Czytamy w nim, że to media komercyjne są niedojrzałe, wykazują brak solidarności ze społeczeństwem oraz stygmatyzują nauczycieli!

Już pierwszych kilka lekcji ze „Szkoły z TVP” mogło przyprawić o niekontrolowany atak śmiechu. Prowadzący je nauczyciele zdawali się nie wiedzieć, co to jest liczba parzysta, nie znać podstawowych działań matematycznych i nie odróżniać średnicy okręgu od jego obwodu. Internauci to wyśmiewali, ale wszyscy mieliśmy cichą nadzieję, że to „pierwsze koty za płoty”. Okazało się jednak, że nie! Im więcej lekcji i bardziej poważny materiał do przekazania, tym gorzej. Na przykład ze „Szkoły z TVP” można wynieść „wiedzę”, że wszystkie metale występują w stanie stałym, a grupa OH to… pierwiastek. Nie lepiej jest z przedmiotami mniej ścisłymi, niż chemia. Użytkownicy sieci znaleźli poważne i liczne błędy także na lekcji np. plastyki.

Naturalnym jest, że w tej sytuacji rodzą się pytania: skąd TVP wytrzasnęła tych prowadzących telewizyjne zajęcia nauczycieli i gdzie jest nadzór merytoryczny nad tym, co przekazują?

Błąd goni błąd

W środę (1 kwietnia) TVP wydała specjalne oświadczenie, w którym nie bez zaskoczenia czytamy: – Dyskredytowanie nauczycieli, którzy realizując swoją misję zdecydowali się zaangażować w projekt edukacyjny, którego celem jest zapewnienie ciągłości nauczania świadczy o niedostrzeganiu powagi sytuacji i wyzwań, które stoją przed naszym społeczeństwem w tej trudnej chwili. Pedagodzy z wieloletnim doświadczeniem, na co dzień uczący nasze dzieci w szkołach publicznych, dziś, kiedy poświęcają się i angażują w przedsięwzięcia służące dobru ogółu, stają się obiektem drwin i ataków – napisano w świadczeniu. Dostało się też… mediom, oczywiście tym „złym”. – Te same media, które wspierały nauczycieli w walce o lepsze wynagrodzenia, dziś na podstawie jednostkowych pomyłek stygmatyzują ich. Zachowanie to świadczy o niedojrzałości przedstawicieli mediów komercyjnych i braku solidarności ze społeczeństwem – uważa TVP.

Jasno wynika z tego, że społeczeństwo powinno być wdzięczne nauczycielom ze „Szkoły z TVP”, że podjęli się tej katorżniczej wręcz pracy, a ich błędów wspaniałomyślnie nie dostrzegać, bo inaczej jest niedojrzałe, wraz z komercyjnymi mediami oczywiście.  Szczytem braku obiektywizmu oraz tzw. wazeliniarstwa wykazał się tu „obiektywny widz”, czyli Jerzy Sołtysiak, zachodniopomorski wicekurator oświaty, który tak oto chwalił „Szkołę z TVP” w TVP Info. – Powiem szczerze, że widziałem wczoraj pierwsze cztery lekcje i jestem zbudowany tym, co zobaczyłem. Wspaniali nauczyciele, świetnie przygotowani profesjonaliści – mówił.

Koledzy się wstydzą

Za żenujący pokaz braku podstawowej wiedzy w wykonaniu niektórych nauczycieli prowadzących zajęcia w „Szkole z TVP” wstydzą się ich koledzy po fachu. – To chyba ma na celu zdyskredytowanie naszego zawodu – napisał jeden z nich do naszej redakcji. – Ten program ma chyba pokazać, że jesteśmy nieukami, którzy domagali się podwyżek. Takie „przesłanie do narodu” kosztem uczniów – dodał. Tymczasem nauczycielka historii z Podkarpacia, która sama została zaproszona do prowadzenia lekcji w „Szkole z TVP” i jej zajęcia nie są bynajmniej krytykowane jest rozgoryczona niepochlebnymi wpisami w Internecie na temat innych prowadzących.  – Przecież one muszą wrócić do codzienności, do szkół, w których uczą. To będzie bolesny powrót z tak nadszarpniętą reputacją – wypowiedziała się dodając, że nauczyciele mają bardzo krótki czas na przygotowanie lekcji, nie mają doświadczenia w występowaniu przed kamerami, a po nagraniu odcinka nie mogą go przed emisją zobaczyć.

Zamiast pomagać, szkodzi

Stanisław Kłak, prezes Zarządu Okręgu Podkarpackiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, z kolei tak komentuje poziom „Szkoły z TVP”. – Z powodu koronawirusa zarówno nauczyciele, jak i uczniowie stanęli przed zupełnie nowym wyzwaniem, jakim jest zdalna nauka – zauważa. – Ta produkcja z założenia miała jednym i drugim pomóc, a praktyka pokazuje, że szkodzi. Mając tego rodzaju pomysł, należało go realizować porządnie, a nie byle jak. Jakie są efekty tej bylejakości, każdy widzi – stwierdza. – Rozumiem, że ktoś nieobyty z kamerami czuje się przed nimi  stremowany – podkreśla szef podkarpackiego zarządu ZNP. – Jednak kto się nie czuje na siłach, czy zwyczajnie nie nadaje do brania udziału w tym przedsięwzięciu, nie powinien w nim udziału brać, po prostu – podsumowuje. – Poza tym, gdzie jest jakiś nadzór merytoryczny nad tymi zajęciami? Przecież to nie są materiały nadawane na żywo! Tymczasem „idą” z takim błędami. Wstyd – dodaje Kłak.

Wygląda więc na to, że dysponująca olbrzymimi pieniędzmi podatników TVP krytykowany projekt zrobiła razem z MEN-em „na kolanie”. Tak nauczyciele określają pracę ucznia wykonaną niechlujnie, niestarannie i w pospiechu. Zwykle ocena takiej pracy jest negatywna i nic dziwnego. Tu jednak twórcy tego „dzieła” oczekują, że nie padnie słowo krytyki, a pochwały. Niestety, jeśli poziom „Szkoły z TVP” się nie zmieni z żenującego na znośny choćby, to ”niedojrzałe” społeczeństwo na spółkę z mediami komercyjnymi raczej na wychwalanie tego się nie zdobędą.

Monika Kamińska

19 Responses to "Komu się nie podoba, jest niedojrzały!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.