Wypadł z balkonu. Ktoś go wyrzucił?

Policjanci z pomocą strażaków weszli przez balkon do mieszkania, z którego w niedzielę wypadł młody mężczyzna. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Dramatyczny finał niedzielnego spotkania.

W niedzielę po południu, pod charakterystyczny bordowy blok przy alei Kopisto, podjechały na sygnałach: policyjny radiowóz, karetka i straż pożarna. Ludzie z przerażeniem wychylali się z okien i balkonów. Chwilę wcześniej z jednego z nich wypadł młody człowiek! – Co się tam stało!? Przeżył? – pytają nas zdenerwowani Czytelnicy. Sprawdziliśmy…

– Przed godz. 16 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o tym, że z jednego z mieszkań bloku przy al. Kopisto wypadł człowiek. Zadzwoniła osoba, która akurat przechodziła w pobliżu, ale samego zdarzenia nie widziała – relacjonuje Super Nowościom Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. – Na miejsce natychmiast wysłano policyjny patrol i karetkę pogotowia. Młody mężczyzna z obrażeniami ciała został zabrany do szpitala.

Przed blokiem zjawił się też wóz strażacki z wysięgnikiem. – Policjanci, z pomocą strażaków, weszli przez balkon do mieszkania, z którego wypadł człowiek. Nie zastali nikogo na miejscu – kończy rzecznik policji, odsyłając nas do prowadzącej już w tej sprawie śledztwo prokuratury. – Postępowanie prowadzone jest pod kątem doprowadzenia człowieka do targnięcia się na własne życie namową lub poprzez udzielenie pomocy i nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – potwierdza Agnieszka Hopek-Curyło, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Co tam się wydarzyło? – dopytujemy prokuratora okręgowego. – Z balkonu na drugim piętrze wypadł dwudziestokilkuletni mężczyzna. Ustalamy właśnie okoliczności tego zdarzenia: dlaczego wypadł, czy może został z niego wyrzucony? Wszystko wskazuje na to, że sam wyskoczył, ale musimy to jeszcze sprawdzić – potwierdza nam prokurator Łukasz Harpula, dodając, że śledczy wiedzą, że w mieszkaniu mężczyzna przebywał z innymi osobami.

Skoro funkcjonariusze nie zastali ich na miejscu, musieli z niego uciec tuż po tym, gdy wydarzył się dramat. – To młodzi ludzie. Policja już zna ich personalia – podkreśla prokurator.

Jeszcze w niedzielę nie było pewne, czy śledztwo nie będzie toczyło się pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny. Istniało bowiem ryzyko, że może nie przeżyć upadku z tak dużej wysokości na kostkę brukową. – Na szczęście przeżył – mówi prokurator Harpula, ale jak dodaje, jego stan jest ciężki – ma poważne obrażenia twarzoczaszki.

Co wiadomo o mężczyźnie? – Nie pochodzi z Rzeszowa, ale tu mieszka, jednak nie w mieszkaniu, w którym doszło do wypadku. Był jedną z osób, które uczestniczyły w niedzielnym spotkaniu. Na tym etapie postępowania nie możemy udzielić więcej informacji. Gdy sytuacja się wyjaśni poinformujemy, czy ktoś usłyszał w tej sprawie zarzuty, czy był to nieszczęśliwy wypadek – kończy prokurator Harpula.

Katarzyna Szczyrek

8 Responses to "Wypadł z balkonu. Ktoś go wyrzucił?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.