Młodzież ma dość niepewności

Egzaminy ósmoklasisty mają się odbyć już 21 kwietnia. Chwilę potem egzaminy dojrzałości. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Matury zgodnie z planem?

Już 21 kwietnia powinny się odbyć egzaminy ósmoklasisty. 4 maja – matury. Minister edukacji narodowej, Dariusz Piontkowski, informował, że jeśli szkoły zostaną otwarte po Wielkanocy, testy odbędą się zgodnie z harmonogramem. Na to się jednak nie zanosi. Sfrustrowana młodzież ma dość czekania i w liście otwartym do premiera oraz szefa MEN, domaga się konkretnych decyzji.

Kamil przygotowuje się, jakby matura miała się odbyć w terminie. Na jego biurku leży mnóstwo notatek, próbne arkusze i podręczniki, przede wszystkim z chemii i biologii. – Nauczyciele wysyłają nam głównie materiały powtórzeniowe. Skupiamy się na przedmiotach, które będziemy zdawać – opowiada uczeń. – Jakoś dajemy radę, ale nie wiemy, na czym stoimy. Powiedzą nam, uwaga, najpóźniej na tydzień przed egzaminem. Ci na górze chyba nie zdawali matury! Przecież my teraz cały czas żyjemy w stresie. Czy nie można po prostu tego przełożyć? Chłopak jest w stałym kontakcie z kolegami. – Jesteśmy wściekli i rozżaleni, bo nikt nie myśli o naszym zdrowiu. Niektórzy z nas mówią, że w ogóle nie pojawią się na egzaminie maturalnym. Nie wiem, czy to tylko gadanie, czy będą chcieli pisać w terminie poprawkowym, ale to, że ktoś w ogóle rzuca takie pomysły, powinno dać ministrowi do myślenia – nie ma wątpliwości Kamil.

Szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, Marcin Smolik, przyznał, że rozważane jest przesunięcie egzaminów, ale ich odwołanie to ostateczność. Ani on, ani minister MEN nie widzą możliwości przeprowadzenia egzaminów online. Bronią się jednak przed wprowadzaniem zmian w organizacji roku szkolnego.

Maturzyści zażądali od premiera oraz ministra jasnego stanowiska w sprawie terminu egzaminu dojrzałości. „Wyrażamy ogromne zaniepokojenie brakiem konkretnych planów dotyczących przeprowadzenia egzaminów maturalnych. W sytuacji pandemii koronawirusa, która niewątpliwie odciska piętno na całym społeczeństwie, przystępowanie do matury byłoby narażeniem wielu uczniów i uczennic, a także nauczycieli i nauczycielek, członków komisji na ryzyko zakażenia” – czytamy w liście, pod którym widnieje już ponad 40 tys. podpisów młodych ludzi. Przełożenie matur nie byłoby dla nich komfortowym rozwiązaniem, ale są świadomi, że obecna sytuacja wymaga odpowiedzialnych decyzji.

Dla związkowców wydają się one oczywiste. – Matury oraz egzaminy ósmoklasistów powinny być przełożone – podkreśla Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. – Zorganizowanie egzaminów wiąże się z zaangażowaniem uczniów i nauczycieli. Przecież trzeba zorganizować komisje, a często nauczyciele są na kwarantannach lub zarażeni. Z powodu epidemii jest coraz więcej obostrzeń. Jednocześnie mamy ściągać młodzież do szkół, gdzie mogą się zarazić – ironizuje.

Dlaczego ministerstwo tak długo trzyma w niepewności młodzież? – Moim zdaniem, ma to związek z wyborami. Jeżeli przeprowadzimy egzamin ósmoklasisty, możemy zorganizować wybory – mówi otwarcie Stanisław Kłak.

Tymczasem egzamin kończący szkołę podstawową może zostać odwołany. – Wystarczy zmienić zasady rekrutacji. Przyjęcia odbywałyby się na podstawie konkursu świadectw – tłumaczy prezes podkarpackiego ZNP. Z kolei młodzież ze szkół średnich mogłaby przystąpić do sprawdzianu dojrzałości w późniejszym terminie. Jeszcze jako minister nauki, Jarosław Gowin deklarował, że jeśli matury się nie odbędą w przewidzianym terminie, rekrutacja może zostać przesunięta.

Wioletta Kruk

One Response to "Młodzież ma dość niepewności"

Leave a Reply

Your email address will not be published.