Wielkanoc droższa niż rok temu

Tegoroczny koszyk wielkanocny będzie droższy niż rok temu. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Z badań Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych wynika, że za wędliny trzeba dziś zapłacić o 9,1 proc. więcej. Chleb podrożał o 4,7 proc, a sól aż o 18,6 proc.

Tegoroczne zakupy na Wielkanoc pochłoną więcej pieniędzy niż rok temu. Droższy jest podstawowy koszyk produktów żywnościowych: chleb, chrzan, kiełbasa, ziemniaki czy wędliny. Powód? Wyższe koszty pracy, rosnące ceny elektryczności oraz kłopoty z brakiem surowca np. mięsa. W tle – pandemia koronawirusa, która niestety nie zapowiada lepszej przyszłości. – Lepiej to już było – podkreślają ekonomiści.

W związku z trwającymi od kilku tygodni problemami epidemiologicznymi w Polsce, tegoroczne święta wielkanocne będą wyglądać zdecydowanie inaczej niż dotychczas. Nie zasiądziemy do rodzinnych stołów tak tłumnie jak chociażby rok temu, lecz nie zmienia to faktu, że święta należy przygotować, a co za tym idzie, wydać sporo oszczędności. Jak wskazuje Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) za wędliny zapłacimy średnio o 9,1 proc. więcej niż rok temu, chleb podrożał o 4,7 proc., chrzan o 4,0 proc., a czekolada o 3,7 proc. Najwyraźniej wzrosła cena soli – aż o 18,6 proc. Jedyny drobny spadek zanotowały jajka – o symboliczne 2,1 proc.

Przyczyn takiej sytuacji jest sporo. Producenci mówią m.in. o wzroście kosztów pracy, rosnących cenach elektryczności, a także – w przypadku dostaw mięsa i wędlin – kłopotach z brakiem surowca na lokalnym rynku, co zresztą ma związek z rozprzestrzeniającym się w Chinach i Europie afrykańskim pomorem świń (ASF).

A pandemia koronawirusa? Zdaniem analityków CASE, wyższych cen żywności nie należy wiązać bezpośrednio z problemem epidemiologicznym. Z drugiej strony, zamknięcie granic odbija się na europejskim łańcuchu dostaw. Tworzą się korki przy kontroli granicznej i istnieją duże obawy o niedobór pracowników, którzy mogą zachorować lub z powodu coraz większych ograniczeń w poruszaniu się, nie dotrą do pracy. – Trudno jednak stwierdzić, co wydarzy się z cenami żywności w kolejnych miesiącach. Wzrosty cen mogą w pierwszym okresie być ograniczone ze względu na niższy popyt, choćby ze strony dużych odbiorców, takich jak hotele i restauracje – mówi Adam Śmietanka, analityk CASE.

KOMENTARZE

Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie:
Po świętach kolejne podwyżki

– W polskiej gospodarce od kilku lat panuje tendencja, że ceny produktów z roku na rok drożeją. W ostatnich kilkunastu miesiącach powodem takiej sytuacji była przede wszystkim zła pogoda do prowadzenia rolnictwa. Ponadto pamiętajmy, że rosną stawki importowanych warzyw i owoców, a przy tym mamy wysokie ceny opłat komunalnych np. elektryczności czy wywozu śmieci. Prawdopodobnie po Wielkanocy czekają nas kolejne podwyżki.

Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej:
150 zł za dzień pracy
– Głównym powodem droższych produktów w okresie wielkanocnym są regularnie rosnące koszty pracy. Rok temu pracownikowi w gospodarstwie rolnym trzeba było zapłacić 100 zł za dzień pracy, a dziś jest to już kwota 150 zł. Brakuje rąk do pracy, a ich wymagania finansowe są coraz wyższe. Ponadto w ubiegłym roku pogoda nas nie rozpieszczała – najpierw była susza, później przymrozki. To wszystko ma wpływ na ceny żywności.

Kamil Lech

4 Responses to "Wielkanoc droższa niż rok temu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.