Brakuje rąk do pracy!

STALOWA WOLA. 15 pracowników DPS na kwarantannie.

– Mamy 86 mieszkańców, którymi opiekuje się 6 osób – mówił w piątek załamany Łukasz Chrząstek, dyrektor stalowowolskiego Domu Pomocy Społecznej. – 4 opiekunki i 2 pielęgniarki pracują nieprzerwanie w dzień i w nocy od poniedziałku, 6 kwietnia. Brakuje im już sił – dodał. Po tym, jak u mężczyzny, który trafił do placówki, wykryto koronawirusa, 15 pracowników trafiło na kwarantannę. Znaczna część pozostałego personelu przebywa na zwolnieniach lekarskich.

Mężczyzna, u którego badanie potwierdziło koronawirusa, przebywał w placówce tylko przez kilka dni. Został do niego skierowany przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Stalowej Woli. – Wcześniej przebywał na Oddziale Wewnętrznym Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli. Gdy został z niego wypisany, trafił do domu, ale że ze względu na stan zdrowia wymagał całodobowej opieki, zapadła decyzja o umieszczeniu go u nas – opowiada nam Łukasz Chrząstek. Do placówki trafił 2 kwietnia. – W momencie, gdy został do nas przywieziony, nie miał objawów typowych dla koronawirusa, ale profilaktycznie trafił do wewnętrznej izolacji. Nie miał kontaktu z pensjonariuszami, tylko z personelem, który zachowywał szczególne względy bezpieczeństwa – relacjonuje dalej dyrektor stalowowolskiego DPS-u. – Następnego dnia otrzymaliśmy potwierdzoną oficjalnie informację, że pielęgniarka z oddziału wewnętrznego szpitala, w którym przebywał ten mężczyzna, jest zakażona koronawirusem. Szpital potwierdził, że ten pan miał z nią bezpośredni kontakt. W niedzielę, 5 kwietnia, około południa został od mieszkańca pobrany wymaz, natomiast w poniedziałek w godzinach wieczornych otrzymaliśmy informację, że wynik badania jest dodatni. Tego samego dnia przed północą mężczyzna został przetransportowany karetką do jednoimiennego szpitala zakaźnego w Łańcucie.

Zabrakło personelu

15 pracowników placówki – zmiana, która opiekowała się mężczyzną trafiło na kwarantannę. – Przebywają w prywatnych mieszkaniach. W czwartek rozpoczęło się pobieranie od nich wymazów – relacjonuje Łukasz Chrząstek. – DPS jako placówka nie został objęty kwarantanną i na ten moment nie zaobserwowaliśmy na szczęście żadnych niepokojących objawów wśród mieszkańców – dodaje. Olbrzymim problemem jest brak personelu. Prócz wyłączonych przymusowo z pracy 15 osób, wielu pracowników przebywa na zwolnieniach lekarskich. – Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Potrzebujemy wsparcia osobowego. Bez pomocy z zewnątrz nie poradzimy sobie z tą sytuacją – alarmował w piątek dyrektor placówki. Po naszej rozmowie, w DPS-ie doszło do dramatycznej sytuacji – jedna z opiekunek zasłabła z wycieńczenia. – Musieliśmy wzywać pogotowie – potwierdził dyrektor Chrząstek. Starostwo Powiatowe w Stalowej Woli i dyrekcja DPS jeszcze tego samego dnia zaapelowały: „Pilne! Poszukujemy pielęgniarek i opiekunek do pracy w DPS w Stalowej Woli. Praca od zaraz!”. – Uruchomione zostały dodatkowe środki na zatrudnienie osób, które chciałyby nas wesprzeć – przyznał Super Nowościom dyrektor placówki. W sobotę do pomocy w DPS-ie zgłosił się jeden wolontariusz. Następnego dnia – 5 osób chętnych do pracy. – Sytuacja nadal jest trudna, ale stabilniejsza – potwierdził nam w Niedzielę Wielkanocną dyrektor Chrząstek. – Zainteresowanie na szczęście jest spore.

Dyrektor DPS-u zna już wyniki testów na koronawirusa większości pracowników przebywających na kwarantannie. – Niemal wszystkie, które spłynęły do nas do tej pory są negatywne. Z wyjątkiem jednego. Jedna pani opiekunka ma wynik pozytywny, ale jest duże prawdopodobieństwo, że źródło zakażenia było poza DPS-em – mówi dyr. Chrząstek. – Czekamy na kolejne wyniki testów. Ostatnie wpłyną do nas najprawdopodobniej w środę.

Katarzyna Szczyrek

One Response to "Brakuje rąk do pracy!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.