Dezynfekcja przystanków to za mało

Dezynfekcja przystanków autobusowych do zdecydowanie za mało. Czy zatem władze Rzeszowa zwiększą jej zasięg? Fot. Wit Hadło (2)

RZESZÓW. Dezynfekcja przestrzeni publicznej w mieście ogranicza się do przystanków. Co z ławkami, sygnalizacją świetlną i ulicznymi koszami?

Radni chcą, aby władze miasta przykuły większą uwagę do bezpieczeństwa mieszkańców poprzez kompleksową dezynfekcję przestrzeni miejskiej. Co w mieście jest obecnie oczyszczane?

Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Rzeszowie codziennie dezynfekują przystanki oraz autobusy, które powracają do bazy. Niestety, ich działania mogą być niewystarczające, gdyż nic innego w mieście nie jest dezynfekowane. Brakuje dezynfekcji poręczy, stojaków rowerowych oraz koszy ulicznych. Do tego zestawu można dorzucić „okrągłą kładkę”, Dworzec Lokalny pod wiaduktem Śląskim i przestrzeń w rejonie dużych sklepów i aptek, gdzie codziennie zbierają się spore skupiska ludzi.

Ciekawa propozycja wypłynęła od jednego z radnych. – Należy bezwzględnie wyłączyć przyciski wzbudzeniowe na sygnalizatorach świetlnych dla pieszych i rowerzystów. Takie rozwiązania wdrożył już Kraków czy Lublin i dołączają do nich kolejne miasta. Niestety, w Rzeszowie wciąż widzę pieszych, osoby starsze, które stoją i czekają aż zapali się zielone światło. Ludzie boją się dotykać tych przycisków, a my nie możemy ich do tego zmuszać – mówi Daniel Kunysz z Rozwoju Rzeszowa.

Przyciski wzbudzeniowe na sygnalizatorach świetlnych dla pieszych i rowerzystów wciąż w Rzeszowie działają.

O zwiększenie zasięgu dezynfekcji w mieście postulowała w interpelacji radna Grażyna Szarama z PiS. – Takie działania powinny objąć najważniejsze punkty w mieście, czyli miejsca, gdzie zazwyczaj jest więcej osób – ocenia radna. „Kompleksowa” dezynfekcja, o której wspomina, prowadzona jest m.in. w Krakowie. Działania zabezpieczające mieszkańców przed koronawirusem podejmują również władze Warszawy, Poznania, Katowic i dziesiątek innych miast, gdzie przestrzenie publiczne są regularnie czyszczone. W stolicy innowacji podejmowane działania nie wykraczają poza podstawowy zakres. Jak na razie nie słychać o tym, aby przymierzano się do dezynfekcji nowych miejsc. Na ogólną dezynfekcje miasta na Podkarpaciu zdecydował się dotychczas Tarnobrzeg. – W pierwszej kolejności dezynfekcji poddano miejsca najczęściej uczęszczane obecnie przez mieszkańców. Był to plac Bartosza Głowackiego, Aleja Lipowa, okolice hali targowej, a także główne ciągi komunikacyjne ze szczególnym uwzględnieniem przystanków komunikacji miejskiej i koszy na śmieci. Dezynfekowane były też sygnalizatory świetlne przy przejściach dla pieszych – wyjaśnia Wojciech Lis, rzecznik prasowy prezydenta Tarnobrzega. Dezynfekcja w mieście odbywa się w godzinach nocnych.

Rafał Bolanowski

4 Responses to "Dezynfekcja przystanków to za mało"

Leave a Reply

Your email address will not be published.