
KRAJ. Kontrowersyjną ustawą „Zatrzymaj aborcję” zajmie się teraz sejmowa komisja.
Posłowie zdecydowali, że obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, zakładający zniesienie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich i nieodwracalnych wad płodu, trafi do sejmowej komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny.
Za takim rozwiązaniem głosowało 375 posłów, przeciw było 68, od głosu wstrzymało się 7. Wcześniej posłowie zdecydowali za odrzuceniem projektu. Przeciwnych było 254, za głosowało 187, a 10 wstrzymało się od głosu.
Zaczną kupować głosy i poparcie Kościoła?
Za odrzuceniem projektu ustawy w pierwszym czytaniu głosowali posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. – Uważamy, że jest to projekt barbarzyński. Do praw obywatelskich należy także prawo kobiety do decydowania o swoim ciele – komentuje Katarzyna Lubnauer, posłanka KO.
Obowiązujące w Polsce prawo dopuszcza legalną aborcję w trzech przypadkach: kiedy ciąża jest wynikiem gwałtu, kiedy zagraża zdrowiu lub życiu matki i kiedy płód ma ciężkie i nieodwracalne wady. Tymczasem Fundacja „Życie i Rodzina” domaga się wykreślenia z obowiązującej ustawy jedną z przesłanek do legalnej aborcji, która dotyczy przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
– Jest niehumanitarnym skazywanie kogoś na obserwowanie śmierci dziecka po porodzie i dlatego jesteśmy przeciwni jakiemukolwiek zaostrzaniu tej ustawy, ponieważ i tak jest to jedno z najostrzejszych ustaw w całej Unii Europejskiej – podkreśla Katarzyna Lubnauer.
Posłowie zdecydowali, że projekt zaostrzający przepisy aborcyjne trafi do komisji zdrowia oraz komisji polityki społecznej i rodziny. – Trzeba liczyć się z tym, że PiS zapewne w tej komisji ją zamrozi do momentu, kiedy nie przyjdzie mu do głowy, że chce kupować głosy i poparcie kościoła. To jest niestety największe zagrożenie – dodaje Lubnauer.
Odwołania do Hitlera
Głosowanie było poprzedzone burzliwą debatą. Posłowie nie przebierali w słowach. Założenia projektu zakazującego aborcji eugenicznej (ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu) przedstawiła w Sejmie Kaja Godek, działaczka pro-life, pełnomocniczka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję”. – Wybór jest prosty: jesteś za zabijaniem, czy przeciwko zabijaniu – komentowała Godek. Ostatnie słowa skierowała do Wandy Nowickiej. Komentując wystąpienie posłanki Lewicy, która wnioskowała o odrzucenie projektu ustawy już w pierwszym czytaniu, złożyła jej osobliwe życzenia. – Niedawno była 77. rocznica wprowadzenia wolnej aborcji dla Polek przez Adolfa Hitlera. Składam pani najlepsze życzenia z tej okazji – wypaliła Godek.
Projekt „Zatrzymać aborcję” po raz pierwszy pojawił się w Sejmie w 2017 r. W 2018 roku trafił pod obrady komisji, a później do sejmowej zamrażarki. Po wyborach 2019 roku zgodnie z przepisami o projektach obywatelskich „przeszedł” do kolejnej kadencji. Sejm miał 6 miesięcy od pierwszego posiedzenia nowej kadencji na rozpatrzenie projektu, musiał więc trafić pod obrady najpóźniej do 12 maja, dlatego był procedowany właśnie teraz.
Martyna Sokołowska



14 Responses to "„Ta ustawa to barbarzyństwo”"