
KRAJ, PODKARPACIE. – Wyższe pensje minimalne i 14. dla emerytów lepiej odłożyć w czasie – przekonują ekonomiści.
Pandemia koronawirusa, a co za tym idzie zbliżający się kryzys gospodarczy, krzyżuje plany większości krajów Europy. W Polsce, jeszcze kilka miesięcy temu, rządzący snuli plany gigantycznego wzrostu płacy minimalnej, która już w 2021 r. miałaby wynieść 3 tys. zł. Zapowiadano ponadto 14. emeryturę i budowę 100 obwodnic. Czy spodziewając się kryzysu budżet udźwignie te wydatki? – Nie stać nas na to – odpowiadają eksperci.
Pandemia koronawirusa całkowicie zmieniła życie Polaków. Obowiązuje zakaz wychodzenia z domu, zamknięte są szkoły, sklepy, urzędy, a olbrzymia część pracowników wykonuje swe obowiązki zdalnie. Każdego dnia coraz więcej osób przebywa na kwarantannie, przybywa także pacjentów zarażonych COVID-19. Cierpi nie tylko zdrowie naszych obywateli, ale także gospodarka. Przedsiębiorcy już dziś zlikwidowali tysiące miejsc pracy, zmniejszyła się efektywność sektora usług i sprzedaży, a wpływy z podatków do budżetu zostały ograniczone. Zdaniem ekonomistów, czeka nas gigantyczny kryzys gospodarczy, który stopniowo zaczynamy odczuwać już dzisiaj.
Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku władza zapowiadała, że płaca minimalna w 2020 r. wyniesie 3 tys. zł brutto, a do 2023 r. wzrośnie do 4 tys. zł brutto. Już wtedy Rada Dialogu Społecznego łapała się za głowę, obawiając się, że taka decyzja rządu zrujnuje przedsiębiorców. Czy dziś, mając na uwadze zbliżający się potężny kryzys, wzrost najniższej pensji nie powinien zostać zastopowany? – Rząd powinien się wycofać z tej decyzji, gdyż naszej gospodarki nie stać na dodatkowe obciążenia finansowe – mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Przy pędzącej gospodarce, podwyżka najniższej krajowej nie miała większego znaczenie, ale przy groźbie dwucyfrowego bezrobocia, może być to groźne, zwłaszcza dla pracowników – dodaje.
Świadczenia socjalne zagrożone?
Kolejna sprawa dotyczy zapowiadanej wypłaty 14. emerytury. Rząd informował niedawno, że świadczenie ma być przekazane seniorom w listopadzie 2021 r. Projekt ustawy jest już przygotowany. Mając na uwadze dobro gospodarki, obóz władzy powinien wycofać się z tego pomysłu? – Moim zdaniem 14. emerytura nie zostanie wypłacona, a niektóre osoby z rządy wysyłały już w tej sprawie pewne sygnały. Nie stać nas na to – tłumaczy Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie. A co ze świadczeniem 500 plus? Program powinien zostać zachowany? – Na pewno nie w takiej formie, jak obecnie. 500 plus nie spełnia założenia odnośnie wzrostu liczby urodzeń, ale jako wsparcie, powinno trafiać do tych rodzin, które rzeczywiście go potrzebują, a nie do wszystkich rodziców – dodaje.
Co z inwestycjami?
Gdzie rząd mógłby szukać jeszcze oszczędności? Sporo środków finansowych pochłania program wsparcia uczniów, czyli 300 plus wyprawki dla ucznia każdego roku. Ponadto rząd niedawno zapowiadał spore dopłaty dla polskich rolników. Pytanie, czy dziś branża otrzyma wsparcie i w jakiej formie? Co więcej, władza ogłosiła program budowy 100 obwodnic w Polsce na lata 2020 – 2030, który ma pochłonąć 28 mld zł. Rozwiązanie, którego celem jest wyprowadzenie ruchu poza tereny zurbanizowane, to spore obciążenie dla budżetu. – Budowa większości dróg jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej, dlatego wydaje się, że te zadania mogą zostać zrealizowane – ocenia Łazarz.
Kamil Lech



6 Responses to "Polski nie będzie stać na obietnice rządu?"