Wolność już za kilka tysięcy złotych

Tylko w Tarnobrzegu ogrody działkowe zajmują 1000 hektarów i są to miejsca, w których w czasie kwarantanny można przebywać bez ograniczeń. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Rodzinne ogrody działkowe w dobie koronawirusa dają swobodę, o której wielu może tylko pomarzyć.

W ostatnich latach traktowane były trochę z przymrużeniem oka, bywały i obśmiewane jako rodzime „RODOS”. W czasie koronawirusa ich posiadacze okazali się szczęściarzami, którzy mogą swobodnie odpoczywać na świeżym powietrzu i zająć myśli pracą w ogrodzie.

Polskie RODOS. Rodzinne Ogrody Działkowe Otoczone Siatką. Powód do śmiechu dla tych, których stać było na zagraniczne wojaże, z dnia na dzień stały się obiektem pożądania mieszkańców bloków. Nie dość, że można spędzać czas z dala od domowej kwarantanny, to jeszcze istnieje możliwość uprawiania warzyw, za którymi nie trzeba ustawiać się w kolejkach.

– Ogródki działkowe rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, szczególnie te zlokalizowane na ogrodach w centrum Tarnobrzega. Choć ROD Mokrzyszów czy Miechocin także cieszą się ogromnym zainteresowaniem – dowiadujemy się od jednej z osób do niedawna związanej z tarnobrzeską Delegaturą Polskiego Związku Działkowców. – Szczęściarze, którzy nabywają działki, zawierają umowę kupna – sprzedaży z użytkownikiem działki, a przedmiotem umowy jest infrastruktura i nasadzenia. Grunt jest w użytkowaniu wieczystym PZD.

W samym Tarnobrzegu, ogrody działkowe zajmują prawie 100 hektarów. Łącznie to 2800 działek. Najtańsze, czyli te najmniej zagospodarowane można odkupić za kilka tysięcy złotych. Te, na których właściciele dokonali wielu nasadzeń, postawili altanki, zbudowali oczka wodna to już koszt kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy. Są i takie działki, które są dla właścicieli bezcenne, czyli po prostu nie na sprzedaż.

W ostatnich tygodniach, zapotrzebowanie na ogrody działkowe jeszcze bardziej wzrosło. – Nie wiadomo, jak długo potrwają obostrzenia, nie ma pewności, że sytuacja taka jaką mamy teraz, nie powtórzy się za rok, czy dwa, więc jeśli kogoś nie stać na dom, to ogród działkowy da mu namiastkę wolności. Sytuacja z koronawirusem ma także wpływ na myślenie o naszej samowystarczalności i ekologicznym podejściu do produkcji żywności. Będziemy się coraz bardziej bać wirusów i zakażeń. Jeszcze w styczniu nikt by nie uwierzył, że cała Polska będzie chodzić w maseczkach, dziś się to dzieje. Myślę, że nastąpi powrót do uprawiania warzyw i owoców na własny użytek. Rodzinne Ogrody Działkowe będą się cieszyły coraz większym zainteresowaniem i kto wie, czy nie będzie potrzeby tworzenia kolejnych tego rodzaju miejsc – uważa Małgorzata Mortka, właścicielka jednego z ogrodów działkowych w Tarnobrzegu. – Na naszej tablicy już pojawiły się ogłoszenia o chęci zakupu działek i jest ich więcej niż rok temu.

mrok

2 Responses to "Wolność już za kilka tysięcy złotych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.