Na świadectwach same piątki

Zdalne nauczanie okazało się najtrudniejsze dla rodziców. Z dnia na dzień przejęli rolę nauczycieli i nie chcąc się skompromitować, zagarnęli także rolę uczniów, za których wykonują zadania i piszą sprawdziany.

PODKARPACIE. Kto siedzi po drugiej stronie komputera w czasie zdalnego nauczania? Uczniowie czy rodzice?

Rodzice odrabiają za dzieci zadania domowe, piszą testy, sprawdziany i rozwiązują quizy na czas. Jeśli do końca roku szkolnego system nauczania się nie zmieni, to wypracowane przez tygodnie kwarantanny oceny, będą się bardziej należały rodzicom niż uczniom.

Nie było w historii polskiego systemu edukacji takiego semestru. W ciągu kilku tygodni polska szkoła przeżyła większą zmianę, niż dzięki reformom (sic!) wprowadzanym latami przez kolejne rządy. Z dnia na dzień uczniowie, nauczyciele i rodzice poznali wszystkie mocne i słabe strony systemu, który determinuje codzienne funkcjonowanie milionów polskich rodzin.

Byle do wakacji

Po trwającym ponad miesiąc zdalnym nauczaniu, przyszedł czas na zdalne wywiadówki. W wielu szkołach już się odbyły, w innych zostaną zapewne zapowiedziane w najbliższych dniach. Wszak, jesteśmy właśnie na półmetku drugiego semestru i faktycznej nauki do końca roku szkolnego zostało około 7 tygodni. Rady klasyfikacyjne odbędą się zgodnie z planem w drugim tygodniu czerwca. Odetchną po nich nauczyciele, uczniowie i przede wszystkim rodzice.

– Nie mogę się doczekać końca roku. Byle do wakacji. Kiedy to się skończy? – piszą zdesperowani rodzice na forach klasowych i internetowych. Niektórzy wyliczają nawet, jakie wynagrodzenie powinni dostać za naukę własnych dzieci. “Nauczyciel dyplomowany, pensja zasadnicza 3817 zł, plus wysługa, wszelakie dodatki. Około 6 tysięcy zł brutto będzie…

Ja poproszę to wynagrodzenie za kwiecień, oczywiście z góry, z karty nauczyciela. Za pół marca mogę darować” – kpi jedna z matek.

Na grupach stworzonych przez rodziców dzieci uczęszczających do poszczególnych klas, wrze od rana do wieczora. To tylko wycinek tego, co dzieje się tam każdego dnia: – Zalogowaliście się już na konto dzieci? Udało się wam? Bo z konta rodzica nie można wysłać żadnego załącznika!
– A o co chodzi z tą legendą. Dziecko ma swoją wymyślić?
– Tak, trzeba napisać swoją i wysłać do 10.
– Dzięki, świetnie….A przyroda na kiedy? Na dziś, czy na wczoraj? My jeszcze nie zrobiliśmy. My robimy lekcje dopiero wieczorami i nadganiamy w weekendy. Poza tym, nauczycielka się chyba pomyliła, bo tam nie ma żadnych zadań.
– Dziś nam się nie chce. Jak dziś pani o to zadanie poprosi, to odpiszemy, że mamy dni dyrektorskie albo próbę ewakuacji hahaha.

Podpowiadacze z komórkami

Rodzice uczą, odrabiają lekcję i stają na głowie, żeby wszystkie zadania wysyłać na czas. W klasach starszych, nauczyciele próbują sprawdzić wiadomości uczniów poprzez zdalne sprawdziany, testy i quizy. Tu rodzice także nie odpuszczają. Jeśli test jest na czas i widnieje przy nim komunikat, że w jego trakcie nie wolno wracać do poprzednich zadań, ani otwierać innych stron w trakcie jego wykonywania presja jest jeszcze większa. W bloku startowym ustawiają się wszyscy członkowie rodziny ze swoimi telefonami i komputerami. Wszystko po to, by wypaść jak najlepiej.

– Pisaliśmy taki test z historii. Jak już było po wszystkim, to zeszła z nas taka adrenalina, że przypomniało mi się jak wychodziłam z matury – przyznaje jedna z matek i sama śmieje się z siebie, że dała się tak ponieść emocjom. – Serce mi biło. Ja siedziałam z komórką, mąż z komórką, a córka przy komputerze. Ona czytała zadanie, my sprawdzaliśmy odpowiedzi i wspólnymi siłami jakoś test poszedł. Oceny jeszcze nie ma, ale liczymy na 5.

Nauczyciele: – To nie są zadania dla rodziców

Efekty odrabianych przez rodziców lekcji i pisanych przez nich sprawdzianów już widać w dziennikach. W rubrykach, gdzie dotąd u przeciętnych uczniów, były i lepsze i gorsze oceny, teraz pojawił się równy szereg ocen bardzo dobrych i celujących.

Podczas zdalnej wywiadówki napisała o tym do rodziców jedna z nauczycielek. – Szanowni Państwo po ponad miesięcznej pracy na odległość, która jest trudna dla nas wszystkich zauważyłam pewne rzeczy z którymi chciałabym się podzielić. Napiszę ogólnie. Po pierwsze: bardzo Państwu zależy, żeby dzieci miały dobre oceny, proszę jednak pozwolić dzieciom samodzielnie pracować. Cieszę się z wysokich ocen ze sprawdzianu, ale mocno mnie zastanawia, jak osoby, które czasem ledwo pisały na 2, mają teraz 5 – mówi kwaśno nauczycielka. Zwraca także uwagę, że pytania o zadania domowe częściej dostaje od rodziców niż od uczniów. – Zadanie zadaję dzieciom a nie Państwu. Myślę, że uczeń 11-14-letni powinien sam pamiętać co ma zrobić, może to jest dobry okres żeby dzieci uczyły się samodzielności – zauważa nauczycielka. I dodaje: – Po przejrzeniu statystyki logowań w większości klasy rodzice mają więcej wejść niż uczniowie, są dzieci które mają poniżej 10 wejść. Proponuję, żeby Państwo zrobili sobie wolne od szkoły i pozwolili dzieciom sprawdzać wiadomości i samodzielnie pracować. Oczywiście, pomagajcie własnym dzieciom, ale nie róbcie za nie wszystkiego!

mrok

One Response to "Na świadectwach same piątki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.