Ukarany za „czarnego bękarta z PiS”

Mężczyzna w czasie obowiązujących obostrzeń dotyczących zakazu przemieszczenia się, przyjechał na baranowski Rynek po to, aby protestować w sprawie, w której czuje się pokrzywdzonym. Fot. Bogdan Myśliwiec

BARANÓW SANDOMIERSKI. 67-latek uznał, że kogo jak kogo, ale jego obostrzenia rządowe nie obejmują i w czasie kwarantanny wolno mu protestować.

„Czarny bękart z PiS-u nadal nie oddaje 37.451 zł, kampingu i narzędzi pracy. Ręka sprawiedliwa dosięgnie chama”. Samochód osobowy z takim napisem przez kilka dni stał na baranowskim Rynku. Właściciel pojazdu i widniejącego na nim napisu parkował go i odchodził, nie bacząc na obowiązujące zakazy o przemieszczaniu się.

Sprawa 67-latka, który w specyficzny sposób manifestuje swoją frustrację znana jest w Baranowie Sandomierskim i Tarnobrzegu od około 2 lat. Mężczyzna parkował pojazd z podobnym napisem już w 2018 roku przed Urzędem Miasta i przed budynkiem tarnobrzeskich sądów i prokuratur. Jego protest i wtedy, i teraz przybiera tę samą formę i polega na ustawieniu pojazdu z napisem w miejscu publicznym. Mężczyzna nie stoi przy tym przy samochodzie, nie wyjaśnia o co mu chodzi.

Dowiedzieliśmy się, że sprawa dotyczy wyceny nieruchomości, na której w pobliżu stacji LHS Wola Baranowska (pow. tarnobrzeski) wybudowano drogę z tzw. specustawy. Chodziło o budowę drogi o szczególnym znaczeniu dla tamtejszych firm. Budowa drogi miała także rozwiązać problem tirów, które przejeżdżały przez miejscowość Knapy. Specustawa objęła wówczas nie tylko nieruchomość należącą do 67-latka, ale i innych właścicieli gruntów. Tyle, że inni warunki zaproponowane przez państwo przyjęli, a on nie. Uważał bowiem, że grunt wart jest więcej niż wykazano w wycenie. Sprawa trafiła do sądu i 67-latek przegrał ją trzykrotnie. Mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski nie może pogodzić się z tym, że nie przyjął proponowanych kilku tysięcy złotych i nie udało mu się zdobyć za grunt wyliczonej przez rzeczoznawcę powołanego prywatnie kwoty ponad 37 tysięcy złotych. Został więc na lodzie.

– W sprawie tego człowieka policja w Baranowie Sandomierskim interweniowała w kwietniu czterokrotnie. Chodziło m.in. o naruszenie przez niego art. 54 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 roku dotyczącego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się. Artykuł ten mówi, że kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany – informuje podinsp. Beata Jędrzejewska–Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej Policji.

Mężczyzna mimo obowiązującego zakazu, przyjeżdżał na baranowski rynek, pozostawiał tam samochód uważając, że jest to jego pilna życiowa potrzeba. Wnioski o ukaranie policja skierowała do sądu.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.