Piotr Ciompa poszedł w „papiery wartościowe”

– To jest jeden z wielu rażących przykładów kolesiostwa, które z upodobaniem uprawia PiS – zauważa poseł Marek Rząsa. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL,WARSZAWA. Były dyrektor przemyskiego szpitala, który zostawił placówkę w długach, ma już nową posadę w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych!

Po raz kolejny przekonujemy się, że PiS doszedł do władzy, aby ludziom żyło się lepiej. Oczywiście tym ludziom, którzy są związani z partią rządzącą. Oto Piotr Ciompa, który w niesławie odszedł z przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala zarządzanego przez PiS-owski zarząd województwa, zostawiając po sobie ogromne długi, druzgocący wynik kontroli NIK, którym teraz zajmuje się prokuratura oraz niesmak po konflikcie z załogą, ma już nową posadę. I to nie byle jaką, bo jest członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych! – To modelowy, acz jeden z bardzo wielu przykład kolesiostwa w wykonaniu PiS-u – kwituje Marek Rząsa, poseł PO z Przemyśla, który działaniami Piotra Ciompy w szpitalu zajmował się od lat.

Piotr Ciompa dyrektorem przemyskiego Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu został w 2015 roku, gdy poprzedni szef placówki został wiceprezydentem miasta. Porządki i zwyczaje, jakie wprowadził w szpitalu od początku budziły sporo kontrowersji. A to dlatego m.in, że P. Ciompa miał bardzo wielu tzw. doradców, od nie wiadomo czego, za to sowicie opłacanych. Niejasne było też zatrudnianie przezeń lekarzy, głównie z Zamościa i Lublina. Do tego przyszło mu „łączyć” przemyski Szpital Miejski z wojewódzką placówką, gdzie od początku było wiadomo, że skończy się likwidacją tego pierwszego. Piotr Ciompa jednak planom likwidacji zaprzeczał i… był jednocześnie dyrektorem dwóch łączonych szpitali oraz pełnomocnikiem ds. łączenia. Do likwidacji Szpitala Miejskiego doszło, a sprawę zaczęła badać NIK. Jednak przez ok. 1,5 roku nie publikowała wystąpień pokontrolnych. Piotr Ciompa pytany o to zarówno przez dziennikarzy, jak i przez posła Marka Rząsę, twierdził, że nie ma pojęcia dlaczego NIK zwleka z publikacją. Wkrótce jednak okazało się, że dyrektor zaskarżał wyniki kontroli do sądu i tym blokował ich publikowanie. – Pan dyrektor liczył, że przeciągnie sprawę do powołania nowego prezesa NIK z nadania PiS – mówił wówczas poseł PO. Plan się nie powiódł jednak i NIK opublikował wyniki kontroli. Były ona tak „dobre”, że… kontrolerzy zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przez dyrektora Ciompę przestępstw. Chodziło m.in o niejasne umowy, niepotrzebne zdaniem kontrolerów usługi, za które szpital płacił, a także o taki „drobiazg” jak używanie do diagnostyki sprzętu bez ważnych badań technicznych.

Niezależnie od NIK prokuraturę zawiadomił też poseł Marek Rząsa. Już od sierpnia zeszłego roku prowadzi ona postępowanie w tej sprawie. Na razie śledztwo przedłużono do końca maja, ale jak się dowiedzieliśmy nie ma co spodziewać się jego finału wcześniej, niż za kilka miesięcy. Tymczasem w listopadzie zeszłego roku Piotr Ciompa nagle zrezygnował z szefowania w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Złożył rezygnację, motywując to otrzymaniem „lepszej oferty pracy w innej części Polski”. Szpital już wówczas był poważnie zadłużony, ale odpowiedzialny w zarządzie województwa za lecznictwo wicemarszałek Stanisław Kruczek tak wypowiedział się wówczas dla TVP Rzeszów: – Jako przyczynę podał (Piotr Ciompa – przyp. autora) zmianę miejsca pracy. Widocznie pan dyrektor dostał lepszą ofertę od tej jaką miał do tej pory w Przemyślu – wyjaśniał S. Kruczek. W przemyskim Wojewódzkim Szpitalu Piotr Ciompa, co sam publicznie chętnie deklarował, zarabiał 20 tys. złotych.

Po odejściu byłego dyrektora niektórzy się głowili, gdzież on otrzymał posadę. Już wiadomo – jest członkiem zarządu w Państwowej Wytworni Papierów Wartościowych! To w istocie lepsza posada niż dyrektor przemyskiego szpitala. – To jest jeden z wielu rażących przykładów kolesiostwa, które z upodobaniem uprawia PiS – zauważa poseł Marek Rząsa. – Dyrektora Ciompy PiS-owski zarząd województwa nie rozliczył z tego, jak „wspaniale” zarządzał szpitalem, a sposób zarządzania przez niego szpitalem bada przecież prokuratura. Koledzy z PiS jednak „zginąć” mu przecież nie dadzą, już znaleźli mu nową intratną posadę. To doprawdy żenujące – podsumowuje Rząsa, deklarując, że: – Nie odpuściłem sprawy szpitala i sprawy pana Ciompy nie odpuszczę!

Monika Kamińska

Piotr Ciompa złożył rezygnację z pracy w przemyskim szpitalu, motywując to otrzymaniem „lepszej oferty pracy w innej części Polski”.

5 Responses to "Piotr Ciompa poszedł w „papiery wartościowe”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.