
STALOWA WOLA. Prezydent Stalowej Woli udostępni Poczcie Polskiej spis wyborców. Wielu mieszkańców miasta nie godzi się na udostępnianie ich danych i zapowiada pozew zbiorowy.
Prezydent Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny, ogłosił swą decyzję o przekazaniu Poczcie Polskiej spisu wyborców na Twitterze. Była do przewidzenia z racji przynależności partyjnej włodarza miasta, ale i tak wzbudziła wiele emocji. Na Facebooku za to prezydenta Stalowej Woli chwali członek zarządu województwa podkarpackiego, Piotr Pilch. Tymczasem grupa mieszkańców tego miasta już wysłała do L. Nadbereżnego pisma, w których podkreślają, że nie wyrażają zgody na ujawnienie ich danych poczcie. – Jeśli prezydent to zrobi, nie wykluczamy skierowania przeciwko niemu pozwu zbiorowego – deklarują.
Większości Polaków jest wiadomo, że w PiS nie ma czegoś takiego, jak dyskusja, czy wątpliwości. Jest wola prezesa Kaczyńskiego, z którą niczym z wolą nieba, zgadzać się bezwzględnie trzeba. Włodarz Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny, jest z PiS-u, zatem jego decyzja w sprawie udostępnienia Poczcie Polskiej stalowowolskiego spisu wyborców była do przewidzenia. L. Nadbereżny ogłosił ja na Twitterze: – Samorząd Stalowej Woli przekaże zgodnie z prawem rejestr wyborców do operatora pocztowego – czytamy w poście włodarza Stalowej Woli. – Wniosek Poczty Polskiej spełnia wymogi ustawy z 18 kwietnia. Decyzja zapadła po pozytywnej opinii Państwowej Komisji Wyborczej oraz Urzędu Ochrony Danych Osobowych – wyjaśniał L. Nadbereżny. – Kategorycznie sprzeciwiam się anarchii i destabilizacji. Konstytucja! – zakończył dość nieoczekiwanie, bo jakoś nie sprawiał wrażenia, by Ustawa Zasadnicza była mu bliską, gdy jego partyjni koledzy z rządu ją łamali i nadal łamią.
Jednocześnie nim jeszcze L. Nadbereżny są decyzję ogłosił, ograniczając jej poznanie do użytkowników Twittera, których na pewno mnóstwo jest wśród stalowowolskich seniorów, niektórzy mieszkańcy miasta już zdążyli się rzec można „ubezpieczyć” od niej. – Już kilka dni temu spodziewając się takiego „ruchu” ze strony prezydenta wysłałem do niego pismo, w którym powołując się na stosowne akty prawne poinformowałem, iż nie wyrażam zgody na ujawnienie Poczcie Polskiej moich danych – zdradził nam Bronisław Tofil, mieszkaniec Stalowej Woli. – Co będzie jeśli pan prezydent udostępni moje dane mimo to? Ano nie wykluczam podania go z tej okazji do sądu, ani też zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przezeń przestępstwa – zadeklarował. – Takich jak ja osób jest wiele i wiele też będzie zapewne interwencji, być może z pozwem zbiorowym przeciwko panu prezydentowi, włącznie – zauważył B. Tofil.
W istocie nie brak mieszkańców Stalowej Woli, którzy decyzji prezydenta nie popierają. – Łamie pan prawo. Jest pan posłusznym aparatczykiem wyszkolonym, PiS-owską pacynką prezesa – skonwertował na Twitterze decyzję L. Nadbereżnegio jeden z nich. Ale są i tacy, którzy popierają to, co zamierza zrobić włodarz Stalowej Woli. Niektórzy czynią to słowami, które przypominają bardzo te używane kiedyś, za czasów PRL-u, jak choćby: – Przywraca nam pan wiarę w uczciwość i bezkompromisowość polityków samorządowych. Na pohybel totalnym i wichrzycielom!
Chcieliśmy zapytać prezydenta Lucjusza Nadbrzeżnego co zrobi w przypadku danych tych mieszkańców Stalowej Woli, którzy na ich przekazanie Poczcie Polskiej nie wyrażają zgody oraz czy nie obawia się pozwów i powiadomień do prokuratury, ale nie było na wczoraj dane. Miła pani sekretarka włodarza Stalowej Woli zapewniła nas co prawda, że skontaktuje się on z nami, ale widać czasu nie znalazł. – Jakie pozwy, jakie zawiadomienia do prokuratury – ironizował nasz Czytelnik ze Stalowej Woli. – Dla rządzących w imieniu jedynie słusznej partii to betka! Śledztwa się umorzy w 3 godziny, wszak już mieliśmy takie śledztwo! A sąd? Ano sprawę wylosuje właściwy, prawy i sprawiedliwy sędzia i po krzyku – podsumował. – To straszne, ale tak właśnie teraz wygląda nasze państwo bezprawia i niesprawiedliwości – dodał smutno.
***
Apel do samorządowców
Podkarpacka europosłanka Elżbieta Łukacijewska zaapelowała na Facebooku do włodarzy samorządowych, by nie udostępniali Poczcie Polskiej spisów wyborców swoiuch miast i gmin. – Nie ma żadnej podstawy prawnej, która by takie przekazywanie danych umożliwiała – podkreśliła w swoim apelu. – I chce przypomnieć, ze jesteście Pańsatwo wybrani przez mieszkańców danej gminy, to mieszkańcy Wam płacą, a Wy jesteście zobowiązani chronić ich dane osobowe. Nie wiadomo kto odbierałby te spisy wyborców, a są tam przecież nasze dane, które mogą być wykorzystane w różny sposób, także do przestępstwa finansowego – zauważyła europosłanka. – Waszym obowiązkiem jest chronić te dane zgodnie z przepisami, które obowiązują – przypomniała E. Łukacijewska.
Monika Kamińska




20 Responses to "Lucjusz Nadbereżny z PiS powołuje się na… konstytucję"