Maltretowane zwierzęta chce skazać na śmierć

To właśnie dzięki obrońcom zwierząt dramat wielu maltretowanych czworonogów się kończy. Fot. OTOZ Animals Sanok

PODKARPACIE. Skandaliczny pomysł ministra rolnictwa Jana Ardanowskiego.

Zakaz odbierania właścicielom maltretowanych zwierząt przez organizacje broniące ich praw – taki zapis chce dodać do kolejnej wersji tarczy antykryzysowej minister środowiska, Jan Ardanowski. 

To kolejny raz kiedy kontrowersyjny pomysł drastycznie ograniczający możliwość działania organizacjom pro zwierzęcym wraca na wokandę. Kilka miesięcy temu podobny projekt przeforsować próbował Jarosław Sachajko, poseł Kukiz 15. Chciał m.in. pozbawić obrońców zwierząt możliwości natychmiastowej interwencji w przypadku nielegalnych hodowli i ferm, gdzie zachodzi podejrzenie maltretowania zwierząt. Aktywiści mieli móc działać tylko w asyście powiatowego lekarza weterynarii. Ostatecznie projekt po fali protestów społecznych upadł. 

Teraz pomysł wraca, ale w wydaniu ministra środowiska Jana Ardanowskiego, który pod pretekstem ochrony rolników chce pozbawić prawa odbierania maltretowanych zwierząt ich właścicielom. Chodzi głównie o zwierzęta żyjące w wiejskich gospodarstwach: konie, krowy i psy. 

Powołuje się przy tym na kwestie bezpieczeństwa związane z pandemią koronawirusa. Obrońców zwierząt nazywa „przebierańcami”, którzy „lekceważą przepisy i stwarzają zagrożenie”. Uważa, że odbieranie właścicielom, także maltretowanych przez nich zwierząt, jest „skandaliczną sytuacją”, w której pozbawia się właściciela źródła dochodu.

Szef resortu środowiska zgłosił poprawki w tej sprawie do ustaw do tarczy antykryzysowej 3.0. 

„To jest skandal”

Organizacje prozwierzęce uważają, że minister środowiska celowo wykorzystuje pandemię do pozbawienia ich prawa ratowania maltretowanych zwierząt. – Ze sporym niepokojem patrzę na to, co się dzieje – przyznaje Ewa Kawałko, wolontariuszka OTOZ Animal Sanok. 

– Pod płaszczykiem walki z koronawirusem próbuje się nam wiązać ręce i pozbawić nas możliwości ratowania zwierząt, co w praktyce będzie oznaczało przyzwolenie na znęcanie się nad zwierzętami. To jest skandal, a pomysł ministra Ardanowskiego nie ma moim zdaniem żadnego uzasadnienia – dodaje nasza rozmówczyni. 

Uważa, że wprowadzenie zakazu ratowania zwierząt do tarczy antykryzysowej, która w założeniu ma pomagać przedsiębiorcom, to absurd. – Mamy teraz w kraju trudną sytuację, zamiast realnie pomóc osobom, które zmagają się z życiowymi dramatami, wykorzystuje się ją do walki z obrońcami zwierząt – komentuje. 

Podważa też argument szefa resortu środowiska, jakoby pracownicy organizacji pro zwierzęcych, mieli stanowić zagrożenie i przyczyniać się do rozprzestrzeniania koronawirusa. – Jesteśmy odpowiedzialnymi ludźmi i tak też działamy. Nikt z nas nie jeździ na interwencje chory. Podczas interwencji zachowujemy wszystkie środki ostrożności, przestrzegamy obowiązujących przepisów – zapewnia i dodaje. – Obecna sytuacja pokazuje nam, jaki stosunek do zwierząt mają rządzący. Miarą naszego człowieczeństwa jest także to, w jaki sposób traktujemy zwierzęta – podsumowuje wolontariuszka OTOZ Animals Sanok.

Martyna Sokołowska

2 Responses to "Maltretowane zwierzęta chce skazać na śmierć"

Leave a Reply

Your email address will not be published.