Problemy z PSZOK-ami

W czwartek, 30 kwietnia, kolejka do punktu odbioru odpadów przy alei Sikorskiego była wprawdzie krótsza niż dwa dni, ale do idealnej sytuacji droga jeszcze daleka. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, KOLBUSZOWA. Rzecznik prezydenta Rzeszowa apeluje: – Segregujcie odpady u siebie!

Skracają się kolejki do dwóch punktów przyjmowania odpadów przy ul. Ciepłowniczej i alei Sikorskiego. Jeszcze 28 kwietnia, gdy po raz pierwszy po ponad miesiącu otworzono podwoje tzw. PSZOK-ów (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych), kierowcy musieli godzinami czekać w kilkusetmetrowych korkach. 30 kwietnia i 2 maja już tak nie było, a rzecznik prezydenta podpowiada, że najlepszym sposobem na krótsze oczekiwanie jest segregacja odpadów u siebie, przy domach.

W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy od marca wznowiono funkcjonowanie dwóch punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Zamknięto je z powodu epidemii koronawirusa. Znów zaczęto przyjmować nadliczbowe odpady, przede wszystkim zielone. W miniony wtorek przed punktami przy ul. Ciepłowniczej i al. Sikorskiego w Rzeszowie tworzyły się długie korki. Niektórzy kierowcy czekali nawet po trzy godziny. Mieszkańcy stolicy Podkarpacia zarzucali służbom przyjmujący śmieci, że nie są przygotowane na obsługę tak dużej liczby osób. Domagali się też wydłużenia czasu pracy punktów i otwarcia ich częściej, niż tylko trzy razy w tygodniu. 30 kwietnia i 2 maja kolejki się wprawdzie skróciły, ale nadal były.

– Rozładowujemy kolejki do PSZOK-ów – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Wprawdzie punkty przyjmują odpady do godz. 18, ale gdy zajdzie potrzeba to dłużej. Kolejki mogą być krótsze, wystarczy, że mieszkańcy posegregują odpady u siebie, a nie dopiero w punktach przy ul. Ciepłowniczej czy alei Sikorskiego. Segregujmy wiec odpady przy swoich domach, a dopiero wtedy przywozimy je do PSZOK-ów – apeluje rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. PSZOK-i z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne nie udzielają żadnej pomocy przy umieszczaniu odpadów w kontenerze. Kolejny klient jest wpuszczany po zakończeniu obsługi poprzedniego klienta. MPGK w Rzeszowie swoje punkty otwiera we wtorki, czwartki i soboty w godz. 10 – 18.

W Kolbuszowej też się skarżą

Problem z Punktem Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych nie dotyczy tylko Rzeszowa. Podobna sytuacja jest m.in. w Kolbuszowej. Tam również PSZOK, który powstał po to, aby nieodpłatnie przyjmować posegregowane odpady, wzbudza kontrowersje. Świadczy o tym relacja jednego z mieszkańców, który próbował pozbyć się ram zbędnych worków z liśćmi. Pracownik punktu powiedział mu, że nie za bardzo wie, o co chodzi. Wywiązała się dyskusja, niezbyt przyjemna. W końcu mieszkaniec usłyszał, że ma zawieźć za wiatę. Było tam błoto, ubrudził się cały. – Nie chcę przytaczać słów, jakich używał, kiedy mi o tym opowiadał, ale był wściekły – relacjonował radny Krzysztof Wójcicki – Jeżeli oferujemy tę usługę, to powinniśmy kłaniać się nisko mieszkańcom i pomagać, a nie utrudniać. – PSZOK obsługuje jedna osoba, która prowadzi dokumentację i waży towar – tłumaczy Andrzej Andryś, dyrektor Pionu Zakładu Usług Komunalnych, spółki zarządzająca Punktem. – Kiedy ma możliwość, to również pomaga w jego rozładunku. To nie jest tak, że nie przyjmujemy liści. Można je przywieść do nas w każdej ilości. Nie zdarzyło się też, żebyśmy komuś odmówili przyjęcia odpadów, poza styropianem i odpadami zmieszanymi.

and, pg

2 Responses to "Problemy z PSZOK-ami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.