Polacy pójdą z torbami? Ceny żywności oszalały

Polacy wydają coraz więcej pieniędzy na żywność. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Ciągła susza, brak pracowników sezonowych, wysokie koszty produkcji oraz pandemia, hamująca eksport i import, przyczynami drożejącej żywności.

W dobie kryzysu gospodarczego, spowodowanego pandemią koronawirusa każda zaoszczędzona złotówka jest na wagę złota. Trudno jednak o odkładanie pieniędzy na „czarną godzinę”, skoro ceny żywności biją wszelkie rekordy. Krocie kosztują warzywa i owoce. Podobnie jest z mięsem, nabiałem czy pieczywem. W niektórych sklepach za kilogram jabłek trzeba zapłacić już ponad 5 zł! – Będzie gorzej – alarmują ekonomiści.

Ostatnie kilkanaście miesięcy w polskiej gospodarce upłynęły pod znakiem stale rosnących cen produktów żywnościowych. Jak twierdzą ekonomiści, pod tym względem jesteśmy w europejskiej czołówce. Najbardziej cierpią najubożsi, gdyż ta część społeczeństwa na jedzenie przeznacza największą część swoich pensji. Powodów cenowej drożyzny jest sporo. – Po pierwsze, mowa o warunkach pogodowych, a dokładnie suszy, która powoduje, że w tym roku plonów będzie mniej – mówi Dominik Łazarz, ekonomista Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Ponadto w ostatnich latach na rynku pojawiła się olbrzymia ilość pieniądza niepowiązanego z pracą, a wynikająca ze wsparcia socjalnego. To również wykreowało wyższe ceny – dodaje. Zdaniem ekspertów, nie należy także zapominać o deficytach pracowników sezonowych, co ma związek „odpływem” Ukraińców z Polski.

Jak twierdzi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej, brak rąk do pracy to kłopot i wyższe koszty produkcji towarów. – Dziś pracownikom sezonowym trzeba płacić więcej, niż jeszcze rok temu – ocenia. Wpływ na drożyznę cenową ma także pandemia koronawirusa m.in. w kontekście zamkniętych granic.

– Duża część owoców i warzyw jest do polski importowana, lecz obecnie kanały dystrybucji są częściowo zahamowane – wskazuje z kolei Łazarz. Podobną opinię wyraża Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), który wprost mówi, że w 2020 r. Polskę czeka recesja. – Mniejsza podaż krajowych zbóż, roślin paszowych oraz warzyw i owoców może przełożyć się nie tylko na spadek polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, ale także na wzrost cen żywności w kraju – prognozuje PIE.

Drogie mięso, warzywa, pieczywo

Jak wynika z analiz PIE, od lipca 2019 r. wzrost cen w obszarze „żywność i napoje bezalkoholowe” przekracza 6 proc. rocznie. Ostatni tak gwałtowny skok miał miejsce blisko 9 lat temu. Klienci sklepów czy targowisk codziennie przecierają oczy ze zdumienia, obserwując ceny większości produktów żywnościowych. Mowa m.in. o mięsie. Cena fileta z kurczaka skoczyła już nawet do ok. 22 zł/1kg, a łopatki wieprzowej do ok. 20 zł/1 kg. Niedawno 1kg ziemniaków kosztował 2 zł, dziś blisko 4 zł, z kolei jabłek, 2,5 zł, a obecnie nawet… 5,5 zł (średnia cena 3,80 zł)! – Obserwując obecną sytuację pogodową, a przy tym pandemię koronawirusa i sytuacje rolników oraz producentów żywności trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ceny towarów nadal będą rosnąć – wyjaśnia Łazarz.

Kamil Lech

14 Responses to "Polacy pójdą z torbami? Ceny żywności oszalały"

Leave a Reply

Your email address will not be published.