
TARNOBRZEG. Ceny walut zmieniają się z dnia na dzień.
W ostatnich dniach na wykresach cen najważniejszych walut można było zaobserwować prawdziwą sinusoidę. Dolar, euro, funt i frank jednego dnia drożały, a kolejnego taniały. Klienci kantorów rezygnują z większych transakcji. Wymieniają drobne kwoty na bieżące zakupy.
– Dzisiaj miałem zaledwie trzech klientów. Zazwyczaj w soboty do południa, realizowałem co najmniej kilkanaście transakcji – przyznaje Piotr Godlewski, właściciel kantoru w Tarnobrzegu. – Ludzie boją się kupować i sprzedawać waluty, bo boją się że na tym stracą. Ceny walut zmieniają się z dnia na dzień i obserwujemy ich wahania w obie strony. Z mojej obserwacji wynika, że na razie klienci wolą trzymać waluty w przysłowiowej skarpecie i czekać co się wydarzy. Ci klienci, którzy przychodzą wymienić waluty dokonują transakcji na niewielkich nominałach, 50 – 100 euro. Udało mi się także kupić franka, którego brakowało na rynku w ostatnich dniach. Obecnie mam w sprzedaży wszystkie waluty.
W co zatem inwestować w czasie kryzysu? Poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie nie jest łatwe. A na pewno nie ma jednej dobrej odpowiedzi, bo nie ma jeszcze wystarczająco realistycznej prognozy, ile potrwa epidemia koronawirusa i jakie ostatecznie będzie miała skutki dla światowej gospodarki. Złoto traktowane jest przez inwestorów jako bezpieczna przystań, gdyż jego kurs nie reaguje tak mocno na kryzysy finansowe. – Królem walut jest dolar. Co by się na świecie nie działo, to jest to stabilny pieniądz – przyznaje Piotr Godlewski. – Euro także trzyma swoją wartość. Myślę, że posiadanie pieniędzy w silnej obcej walucie to dobre zabezpieczenie przed szybującą inflacją w Polsce.
mrok


