Turyści ruszyli w Bieszczady, a GOPR-owcy do pracy

Ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR apelują, aby odpowiednio przygotować się do wędrówki i mierzyć siły na zamiary. Choć Bieszczady to niskie góry, potrafią być wymagające. Fot. Bieszczadzka Grupa GOPR

BIESZCZADY. Piękna pogoda i poluzowanie kwarantanny ściągnęły w Bieszczady tysiące turystów. Ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR w ciągu kilu ostatnich dni mieli sporo pracy. 

– Faktycznie, czuć różnicę. Do tej pory z powodu pandemii i zamkniętych szlaków nie mieliśmy w zasadzie co robić w górach, a od kilku dni po poluzowaniu obostrzeń i ponownym otworzeniu szlaków w Bieszczadach ponownie jest tłoczno – potwierdza Jerzy Godawski z Bieszczadzkiej Grupy GOPR. 

Wszystkie szlaki w Bieszczadzkim Parku Narodowym są dostępne dla turystów, z wyjątkiem szlaków na Połoninę Wetlińską, gdzie trwa przebudowa Chatki Puchatka. Szlak został zmieniony, omija szczyt. – Turyści są w zasadzie w całych Bieszczadach, zarówno na popularniejszych szlakach i szczytach, jak i w mniej uczęszczanych miejscach. Niektórzy dzwonią i pytają o to, gdzie ruch jest mniejszy, ale nie sposób odpowiedzieć na takie pytanie, bo ludzie są praktycznie wszędzie – mówi Jerzy Godawski. 

Większy ruch turystyczny przełożył się na liczbę interwencji ratowników górskich. – W ostatnich dniach wyjeżdżaliśmy między innymi do mężczyzny z urazem nogi na Połoninie Caryńskiej, turysty z utratą przytomności na szlaku niebieskim prowadzącym na Tarnicę, pomagaliśmy także transporcie chorego turysty z trudno dostępnego miejsca – wylicza ratownik. Dodaje, że większość akcji to standardowe przypadki – urazy kończyn, odwodnienia i spowodowane nim zasłabnięcia. – W dalszym ciągu obowiązują nas wszystko obostrzenia związane z walką z koronawirusem, ratownicy są odpowiednio przygotowani i do akcji wyruszają zabezpieczeni, o to samo apelujemy do turystów. Wprawdzie w lesie i na szlakach nie trzeba nosić maseczki, ale należy mieć ją przy sobie i w razie potrzeby założyć przed przyjazdem ratowników – instruuje Jerzy Godawski. 

Warunki turystyczne w Bieszczadach są bardzo dobre. Ratownicy apelują jednak, aby przygotowując się do wyprawy w góry pamiętać o ciepłym nieprzemakalnym ubraniu, bo na szczytach wieje i jest chłodno, a warunki mogą się szybko zmienić. Przyda się też nakrycie głowy, coś do picia i wysokoenergetyczna przekąska. Obowiązkowo mapa i telefon z naładowaną baterią.

Dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego informuje, że dostępne dla turystów są wszystkie szlaki i parkingi. W dalszym ciągu nie można korzystać z wiat wypoczynkowych i ogniskowych.  

Na otwartych przestrzeniach nie ma obowiązku noszenia maseczki, czy zakrywaniu ust i nosa w inny sposób. Obowiązek ten nadal dotyczy podczas przebywania na parkingach, w punktach informacyjno-kasowych oraz na powierzchniach widokowych, gdzie gromadzą się turyści. W dalszym ciągu należy unikać grupowania się i zachowywać minimum dwu metrowy dystans. 

Bilety do Parku można kupić w punktach informacyjno-kasowych (tylko za gotówkę) lub przez Internet na stronie bdpn.eparki.pl. 

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.