
PODKARPACIE. Nie każda jednostka odzyskała pieniądze utracone w wyniku restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku.
Kiedy samorządy cieszą się z odzyskanych pieniędzy, na zwrot funduszy ciągle czekają m.in. szpitale, domy pomocy społecznej, muzea, fundacje i parafie. Łącznie jednostki te straciły w wyniku restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku około 20 milionów złotych. Wśród nich są placówki, które w swojej codziennej pracy wspierają osoby najbardziej potrzebujące.
Jedną z nich jest Szpital Miejski w Rzeszowie, który stracił prawie 1,2 mln zł. – Nie będę ukrywał, że utrata tej kwoty nie odbiła się na działalności szpitala. Odbiła – nasza płynność finansowa uległa pogorszeniu – przyznaje Grzegorz Materna, dyrektor SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie. Większość tej kwoty stanowiły fundusze z NFZ za wykonane usługi medyczne i dotacje z Ministerstwa Zdrowia na wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów. Do dziś nie wiadomo, czy placówka odzyska te pieniądze. – Do tej pory nie otrzymaliśmy w tej sprawie z Ministerstwa Finansów żadnej wiadomości – informuje dyrektor. Sytuacja, jak podkreśla dyrektor, jest trudna, szczególnie teraz, w dobie pandemii koronawirusa. – Jako szpitale jesteśmy na pierwszej linii frontu, dwa nasze oddziały – położniczy i neonatologiczny – są dedykowane walce z Covid-19, dodatkowo koszty leczenia bardzo wzrosły, dla nas liczy się każda złotówka – przyznaje Grzegorz Materna. W podobnej sytuacji są szpitale w Jaśle, Przemyślu, Rzeszowie i Lesku. – Wprawdzie w porównaniu do Rzeszowa straciliśmy niewielką kwotę, bo zaledwie niespełna 16 tys. zł, ale zawsze to pieniądze, które można spożytkować dla szpitala i pacjentów – komentuje Robert Płaziak, dyrektor SP ZOZ w Lesku. Dyrektorzy szpitali, które straciły pieniądze w wyniku restrukturyzacji PBS-u, wspólnie wystosowali pismo do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o interwencję w tej sprawie. – Nie może być tak, że są równi i równiejsi – komentuje Robert Płaziak. – Cały czas liczę na to, że uda nam się odzyskać pieniądze – dodaje Grzegorz Materna.
Niepełnosprawnym też nie oddali pieniędzy
Wśród poszkodowanych jest również Dom Pomocy Społecznej Zakonu Bonifratrów w Iwoniczu. Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który przeprowadzał proces restrukturyzacji PBS zabrał z konta placówki prawie 230 tys. zł. Tomasz Półchłopek, dyrektor DPS-u, uważa że niesłusznie, bo były to prywatne pieniądze podopiecznych, przeznaczone na ich własne wydatki. – Co miesiąc odkładali na konto około jedną trzecią kwoty ze swoich rent i emerytur. To są ich pieniądze, a nie ośrodka, dlatego nie rozumiem, jak można je było zabrać – mówi dyrektor. Pieniądze straciła ponad setka podopiecznych DPS-u. – Nie trafiają do mnie tłumaczenia, że bank je zabrał, bo lokowane były na jednym koncie, a nie poszczególnych subkontach. Gminy też mają jedno wspólne konto na 500 plus i pieniądze odzyskały. Nie rozumiem, dlaczego samorządy traktowane są inaczej, a my inaczej – przyznaje nasz rozmówca. Zapowiada, że sprawy nie odpuści i będzie walczył o odzyskanie pieniędzy swoich podopiecznych. – Zrobię wszystko, co mogę w tej sprawie. Będę interweniował u podkarpackich posłów i senatorów, u premiera i ministra finansów. Według prawa wszyscy powinni być traktowani równo – podsumowuje dyrektor Tomasz Półchłopek.
Minister pomoże?
W całą sprawę zaangażował się Marcin Warchoł, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na prośbę Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa i Grzegorza Materny interweniował u Tomasza Robaczyńskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów i apelował o zwrot funduszy pozostałym jednostkom, poszkodowanym w wyniku restrukturyzacji PBS-u. W sprawę zaangażowany jest także Piotr Uruski, poseł z Sanoka. – W pierwszej kolejności pieniądze trafiły do samorządów, bo są to pieniądze publiczne, ale będziemy starać się o odzyskanie funduszy wszystkich poszkodowanych – zapewnia poseł – mówi.
Przekręt czy ratunek?
Przypomnijmy, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął przymusową restrukturyzację Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku 17 stycznia. Kierownictwo BFG argumentowało, że proces był konieczny, aby uratować bank przed grożącym mu upadkiem. Długi sanockiego banku oszacowane zostały na około 183 mln zł. W wyniku procesu, 34 podkarpackie samorządy straciły prawie 43 proc. funduszy, zgromadzonych na kontach w PBS. Łącznie to 63 mln zł. Kolejne 20 mln zł to straty różnych instytucji, które także miały konta w sanockim banku. Prawie wszystkie jednostki zaskarżyły decyzję BFG, a sprawie działalności i przejęcia sanockiego banku przygląda się Prokuratura Regionalna w Rzeszowie i Najwyższa Izba Kontroli. Po ponad trzech miesiącach oczekiwania, w ubiegły wtorek samorządy dostały informację, że odzyskają pieniądze z tzw. rezerwy subwencji ogólnej. Straty zrekompensuje Ministerstwo Finansów.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Równi i równiejsi"