
KOLBUSZOWA. Ważą się losy zarządcy stadionu i hotelu przy ul. Wolskiej.
Epidemia koronawirusa uderza zarówno w prywatne firmy, jak i w jednostki publiczne. Dotyczy to m.in. Fundacji na Rzecz Kultury Fizycznej i Sportu, która zarządza stadionem, kompleksem boisk, hotelem i restauracją przy ul. Wolskiej w Kolbuszowej. Jednostka ta może przestać istnieć. Pracę ma stracić ponad 20 osób.
O planach likwidacji Fundacji pisaliśmy w Super Nowościach niespełna miesiąc temu. Taka zapowiedź, zdaniem naszego informatora, miała paść na specjalnym spotkaniu w tej sprawie. Wzięły w nim udział władze gminy i Fundacji. Ustalono tam, że majątek przy ul. Wolskiej ma zostać przekazany pływalni krytej „Fregata”, która jest placówką gminną.
Będzie sprawozdanie
Informacje, które przedstawiliśmy, zostały potwierdzone na ostatniej sesji Rady Miejskiej: – Fundacja walczy o przetrwanie. – Jej działalność jest praktycznie ograniczona do zera, bo odpadają działalności hotelarska, gastronomiczna i sportowa – oświadczył Krzysztof Wilk, przewodniczący rady. – Do 30 czerwca prezes Fundacji ma obowiązek złożenia sprawozdania ze stanu tej placówki. Zwróciłem się jednak do niego, żeby zrobił to wcześniej.
Przewodniczący odniósł się również do opisanego przez nas spotkania, na którym miała paść propozycja likwidacja Fundacji – Było ono merytoryczne. Pokazało również, że troszczymy się o majątek naszej gminy i o wszystkich, którzy na nim pracują – zaznaczył. – Trzeba tylko podejść do tego w sposób bardzo pragmatyczny. Chodzi o to, żebyśmy mówili o faktycznych możliwościach, a nie o tym, co byśmy chcieli – podkreślił Krzysztof Wilk.
Grzegorz Romaniuk, prezes Fundacji, przekonywał, że zarządzana przez niego jednostka jest potrzebna. – Gmina zleciła nam uszycie kilkudziesięciu tysięcy maseczek ochronnych. Zostały one wyprodukowane i dzięki temu Fundacja mogła w jakiś tam sposób dalej funkcjonować, za co bardzo dziękuję w imieniu wszystkich naszych pracowników – mówił prezes. – Na czas epidemii nasz obiekt służy również jako miejsce kwarantanny osób, które wracają z zagranicy i są w potrzebie. My im staramy się pomagać – zapewnił.
Paweł Galek


