
RZESZÓW. Dyrektor wydziału została oskarżona przez część pracowników o zastraszanie i nękanie psychiczne.
Anonimowi pracownicy oskarżają Ewę Depę o nękanie. Ratusz niechętnie podchodzi do tematu, gdyż część pracowników staje w obronie dyrektorki, sugerując, że komuś zależy na tym, żeby pozbawić jej stanowiska.
Całą aferę zapoczątkował anonim, który w połowie maja trafił na prezydenckie biurko. – Część pracowników, o czym dowiedzieliśmy się z mediów, jest niezadowolonych z pani dyrektor. Uważają, że źle rządzi – tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. Z anonimowego pisma ma wynikać, że Ewa Depa nie tylko „źle rządzi”, ale też zastrasza i nęka psychicznie pracowników. Co o całej sprawie sądzi dyrektorka Depa? – Pani dyrektor zaprzecza wszystkiemu – zaznacza Chłodnicki. Jest też druga strona medalu. W odpowiedzi na pismo, stawiające w negatywnym świetle postać pani dyrektor, do ratusza trafił kolejny dokument, tym razem od zadowolonych pracowników. – Druga część twierdzi, że wszystko jest dobrze. Jest tylko większa dyscyplina pracy – wyjaśnia rzecznik prezydenta.
W związku z tym, że pismo, które w pierwszej kolejności trafiło do ratusza było anonimem, to nie podjęto żadnych poważniejszych działań. – Zasady są takie, że ktoś się musi podpisać – twierdzi Chłodnicki. Niemniej jednak, pracownicy, którzy uważają, że sposób pracy Ewy Depy nosi znamiona mobbingu, przybyli do ratusza i odbyli rozmowę z Andrzejem Gutkowskim, zastępcą prezydenta Rzeszowa. Po rozmowie mieli podjąć decyzję, czy złożą oficjalne pismo w sprawie. – Czekamy na zgłoszenie pracowników. Dopiero po oficjalnym zgłoszeniu podejmiemy działania – zaznacza Gutkowski.
W czwartek próbowaliśmy skontaktować się z Ewą Depą, aby dać jej szansę do obrony i odniesienia się do zarzutów. Starania okazały się bezowocne. Co ciekawe, jedyną osobą, która zgodziła się na rozmowę (oczywiście anonimowo) była osoba twierdząca, że zarzuty kierowane są przez kilka osób, którym nie podobają się zasady, jakie wprowadziła pani dyrektor. – Nowa dyrektor zaczęła od listopada wprowadzać do wydziału zasady, które nie podobały się kilku osobom. Większość pracowników chce, aby pani dyrektor została z nami. Ktoś ewidentnie kopie dołki pod nią – tłumaczy nam jedna z pracownic. Do tematu powrócimy.
Rafał Bolanowski



11 Responses to "Mobbing w Wydziale Komunikacji?"