
Coraz więcej osób ignoruje obowiązek zasłaniania nosa i ust.
Od ponad miesiąca mamy obowiązek zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej. W swym założeniu ma to ochronić nas przed koronawirusem. Problem w tym, że w masce trudno oddychać, a przy wyższych temperaturach ciężko wytrzymać.
Dość zakrywania ust i nosa ma też wielu mieszkańców regionu. Aby się o tym przekonać, wystarczy wyjść na ulicę i popatrzeć na przechodniów. Część z nich po prostu nie przestrzega tego obowiązku. Nie tak dawno jedna z naszych Czytelniczek poskarżyła się na uciążliwości z tym związane podczas zakupów w jednym z kolbuszowskim marketów.
„Te maseczki to pic na wodę”
– Przez okrągły rok nie noszę szali, golfów itp. Nie robię tego z fanaberii, tylko zwyczajnie jest mi duszno. Dlatego teraz dla mnie problemem jest założenie maseczki ochronnej lub innego materiału zasłaniającego usta i nos. Wytrzymuję maksymalnie minutę. Dlatego ich teraz nie noszę. Nawet podczas robienia zakupów. Choć spotyka mnie z tego tytułu wiele nieprzyjemności – mówi nam pani Beata. – Ten cały nakaz to „pic na wodę”, a nie żadna ochrona. Każdy lekarz powie, jaki jest wpływ ma noszenie maski na zdrowie.
Obowiązek zakrywania ust i nosa ignorują również politycy. Zrobił to m.in. Jarosław Kaczyński, odwiedzając grób brata na Wawelu. Zasłanianie ust i nosa krytykują też celebryci. – Niewiele osób w Polsce zastanawia się, czy maseczka nas uchroni przed zarazkami, czy zabierze nam resztki zdrowia?! – irytowała się znana wokalistka, Edyta Górniak.
Być może wkrótce nie będziemy musieli już nosić maseczek. Super Express ustalił, że obowiązek ten ma zniknąć jeszcze przed wakacjami. Potwierdził to minister zdrowia, Łukasz Szumowski: – Być może regionalnie będziemy wydawali taką decyzję, że w przestrzeni otwartej, na wolnym powietrzu, te maseczki będzie można zdjąć – zaznaczył, dodając, że decyzja w tej sprawie najprawdopodobniej zapadnie w ciągu dwóch tygodni.
Paweł Galek



3 Responses to "Mamy dość noszenia maseczek"