„Moja kampania jest lepsza niż twoja”

Z prezydencką kampanią wyborczą od marca w sumie nic nie wiadomo. Bo niby mimo pandemii koronawirusa była, ale jej nie było. Oficjalnie z prowadzenia jej zrezygnowała tylko wówczas była już kandydatka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Kidawa-Błońska. Reszta, w mniejszym albo większym stopniu, ją prowadziła. I trudno się zdziwić innym kandydatom, skoro kandydat PiS na prezydenta RP prowadził ją pełną parą. Był wszędzie tam, gdzie mogły go „złapać” kamery nie tylko rządowej TVP, ale wszelkich innych stacji. Oczywiście wszystko w ramach tego, że jest urzędującym prezydentem RP . W „rządówce” brylował cały czas, ale to przecież już wstydliwa norma.

Teraz sytuacja się zmieniła: kandydatem KO na prezydenta RP jest Rafał Trzaskowski, a sondażowe słupki Andrzeja Dudy zaczęły w oczach topnieć. W kilka dni stracił 20 punktów procentowych, a do tego piosenka Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój” okazała się, z woli partyjnych kolegów pana prezydenta poniekąd, sławniejsza niż jego 16-wiersz o ostrym cieniu mgły, czy o czym tam to miało być. Taka zniewaga reakcji wymaga i reakcja ze strony Andrzeja Dudy jest. I to nie na Tiko Toku, na którym zwykł się wzorem młodszych nastolatków i ludzi dorosłych pragnących się pochwalić umiejętnością zrobienia jajecznicy oraz zasiania rzeżuchy, promować, ale w oficjalnym piśmie swego pełnomocnika wyborczego, Krzysztofa Sobolewskiego do Państwowej Komisji Wyborczej. Ów wpisze do PKW, że kontrkandydaci Andrzeja Dudy prowadzą kampanie, choć nie powinni, bo data wyborów wszak nie ogłoszona to i nijakiej kampanii nie ma.

Pan prezydent Duda przebywa sporo na Tok Toku to i nauczył się, a przecież wciąż się uczy, jak podkreślał już wcześniej, że jak ktoś mu nie pasuje, to jest „u pani”, czyli poskarżyć się nań trzeba. I tak „ u PKW” znaleźli się: Robert Biedroń, Szymon Hołownia, Krzysztof Bosak i Władysław Kosiniak-Kamysz oraz oczywiście Rafał Trzaskowski. Ten ostatni jest „najgorszy”, bo nie zarejestrował jeszcze swego komitetu wyborczego jako kandydat na prezydenta RP, a już ośmielił się przemówić do warszawiaków jako prezydent stolicy i zapewnić, że jeśli zostanie prezydentem Polski, to nie pogorszy ich sytuacji. Naprawdę wstyd, żeby włodarz stolicy takie coś zrobił. Mógł przecież nagrać jakąś piosenkę i wrzucić na Tik Tok, ale to cwaniak, więc wiedział, ze ani Kazika, ani „ostrego cienia mgły” nie przebije. Reszta też nie lepsza. Ośmielają się z czymkolwiek zwracać do Polaków, coś do nich gadać, gdzie Polacy – jak wiadomo – mają już swój najwyższy autorytet w postaci Prezesa Tysiąclecia, Jarosława Kaczyńskiego i przedłużenie jego ramienia zakończone długopisem, Andrzeja Dudę i żadnych innych im nie potrzeba! 

Dlatego wspominanie wcześniej przedłużenie ramienia prezesa zakończone długopisem w postaci Andrzeja Dudy nie prowadzi żadnej kampanii. Tylko tak sobie w czasie pandemii jeździ po Polsce i mówi w kółko to samo. Na przykład, żeby daleko nie szukać” Andrzej Duda w Placówce Bieszczadzkiego OSG z „roboczą wizytą” był i za sterami śmigłowca zasiąść raczył, a i gospodarzy w Bieszczadach odwiedził bez maseczki i nie zachowując odległości. Z dobrego serca to uczynił i bez żadnego interesu! Poza interesem Polski rzecz jasna. Bo przecież Polska ma w tym interes, by prezydentem był człowiek, który cały czas się uczy, błaźni na Tik Toku, śpiewa głupawe piosenki i podpisuje wszystko co prezes PiS uważa za konieczne do podpisania. No i taki, co to umie przez pełnomocnika poskarżyć się do PKW, że inni robią to, co on sam, bo przecież „jego klapania jest lepsza niż innych”. Takiego prezydenta nam trzeba?

Redaktor Monika Kamińska

3 Responses to "„Moja kampania jest lepsza niż twoja”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.