Pamiątka leśnej tragedii

Dr Wojciech Krukar przy wydobytych fragmentach kaplicy. Fot. Edward Marszałek

BIESZCZADY. Na austriackiej mapie wojskowej z 1911 r. to miejsce oznaczono jako kapliczkę lub przydrożny krzyż.

Udało się zlokalizować miejsce przydrożnej kapliczki na północnych stokach Jeleniowatego, upamiętniającej tragedię sprzed lat. Leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany chcą wykonać jej renowację i przywrócić pamięć o historii, która wydarzyła się tu na przełomie XIX i XX w.

– Miejsce to położone jest w rozwidleniu dawnych dróg prowadzących z Dźwiniacza na grzbiet Jeleniowatego i nasypu kolejki wiodącej niegdyś do polany Brenzberg – precyzuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy RDLP w Krośnie. O historii, jaka się tu rozegrała słyszał od byłych mieszkańców Mucznego dr Wojciech Krukar, autor map Bieszczadów, poszukiwacz dawnych nazw topograficznych. – Dawno temu, w jednym z wywiadów, pojawił się taki motyw, coś jakby legenda, o wypadku w lesie, w którym zginął drwal przygnieciony upadająca jodłą. Było to przy tzw. Kulowej Polanie na północnych stokach Jasieniowa, gdzie przed wojną koszono siano. Dziś polana jest zupełnie zarośnięta lasem. Na austriackiej mapie wojskowej z 1911 r. to miejsce oznaczono jako kapliczkę lub przydrożny krzyż, ale na późniejszych już go nie znalazłem – opowiada kartograf. Tragedia przy Kulowej Polanie wydarzyła się zapewne początkiem XX w. – Miałem doniesienia o krzyżu znalezionym kiedyś w tej okolicy, zresztą w terenie widać było mocno omszoną stertę kamieni – mówi Janusz Szkotak, leśniczy leśnictwa Dźwiniacz. – W kilka osób odkopaliśmy to miejsce, odkrywając piaskowcowy obelisk ze śladem po montażu krzyża i kamienie, które służyły zapewne do konstrukcji podstawy.

Leśnicy z Nadleśnictwa Stuposiany planują przywrócić pamięć o historii sprzed lat. Chcemy na powrót ustawić tę kapliczkę i osadzić na niej stary krzyż, a równocześnie to miejsce wyeksponować jako element ścieżki spacerowej, która mogłaby prowadzić z Mucznego przez Brenzberg do Dźwiniacza, gdzie Bieszczadzki Park Narodowy udostępnił do zwiedzania ślady kulturowe po dawnych mieszkańcach wsi – deklaruje Jan Mazur, nadleśniczy Nadleśnictwa Stuposiany. Taka trasa byłaby zupełnie nową atrakcją turystyczną, pozwalającą rozproszyć ruch w obrębie całej doliny górnego Sanu.

anja

One Response to "Pamiątka leśnej tragedii"

Leave a Reply

Your email address will not be published.