
RZESZÓW. Teren, który ma zostać sprzedany, nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowaniem przestrzennego i jak twierdzi miejski ratusz, nigdy nie planowano tam zieleni.
W ubiegłym tygodniu rzeszowscy radni dali zielone światło dla sprzedaży czterech działek przy ul. Krakowskiej w okolicy galerii. Na tym oraz okolicznym terenie powstać mają dwa bloki mieszkalne oraz biurowiec. Dlaczego miasto zdecydowało się na taki krok? – Działki są niewymiarowe, bez możliwości atrakcyjnego zagospodarowania – mówi ratusz.
O sprzedaży działek przy ul. Krakowskiej w Rzeszowie (w rejonie galerii Nowy Świat) mówi się już od kilku tygodni. We wtorek Rada Miasta Rzeszowa oficjalnie zgodziła się na takie rozwiązanie. Mowa o czterech działkach liczących kolejno: 35 mkw., 486 mkw., 13 mkw. i 47 mkw. (łącznie ok. 5 arów). Cały teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, i w ocenie ratusza nie planowano tam zieleni czy budowy skweru. – Podjęliśmy decyzję o sprzedaży działek, gdyż są one niewymiarowe i trudno byłoby je w atrakcyjny sposób zagospodarować – mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego UM Rzeszowa.
Przy ul. Krakowskiej powstać mają dwa 17-piętrowe wieżowce oraz liczący 4 kondygnacje biurowiec (projekt KrakoVska). Mowa o zabudowie mieszkaniowej z parterowym segmentem usługowym. Nieoficjalnie mówi się o tym, że w obiektach znajdzie się ponad 300 mieszkań.
Protest mieszkańców
Inwestycja wydaje się być ciekawa, lecz niezadowoleni z niej są okoliczni mieszkańcy. – Liczyliśmy się z tym, że w przyszłości na tych działkach powstanie zabudowa, lecz przypuszczaliśmy, że mowa o budynku maksymalnie 5-kondygnacyjnym, a nie 17-kondygnacyjnym – załamuje ręce pani Aneta Kardyś, mieszkanka jednego z okolicznych domów jednorodzinnych. – Obawiamy się, że tak potężne budynki zacienią nam przestrzeń i diametralnie zwiększy się lokalny ruch samochodowy, co wpłynie na przepustowość pobliskich ulic. Do tego dochodzi hałas, smog i fakt, że nasze mieszkania i działki stracą na wartości – dodaje.
Mieszkańcy chcą, aby miasto jeszcze raz przemyślało decyzję o sprzedaży działek. – Mamy już gotową petycję, pod którą będą podpisywać się osoby mieszkające na naszym osiedlu, które chcą wstrzymania planowanej inwestycji. Nasz wniosek przekażemy władzom Rzeszowa – wyjaśnia z kolei Jacek Strojny, mieszkaniec osiedla. Co jeśli to nie pomoże? – Pozostanie nam protestować – słyszymy. O dalszych postępach poinformuje w przyszłości. Do sprawy wrócimy.
Kamil Lech




31 Responses to "Przy ul. Krakowskiej powstaną bloki. Mieszkańcy mówią – nie"