Na wakacje pod palmą nad… San

Sanocka palma bardzo szybko stała się hitem Internetu. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. „Hawaje”, „San of Jamaica”, a może „San Palmas”, czyli…

– Jakie miasto, taka Copacabana… – tak o miejskiej plaży, która powstała nad brzegiem rzeki San, mówią mieszkańcy Sanoka. Nowa miejska inwestycja wywołuje spore emocje wśród mieszkańców.

Sam pomysł zły pewnie nie był, ale napisać, że jego realizacja pozostawia wiele do życzenia, to jak nie napisać nic. Sanocki magistrat chciał uatrakcyjnić fragment jednego z brzegów Sanu przy ulicy Białogórskiej. Obok skateparku, na przeciwko skansenu, zbudowano więc piaszczystą plażę o powierzchni 800 mkw. Z jedną dumnie stojącą na środku palmą! Urzędnikom nie przeszkadza fakt, że plaża powstała na terenie zalewowym, a w rzece obowiązuje zakaz kąpieli, bo woda nie spełnia wymogów sanepidu.

Mieszkańcy szybko podchwycili pomysł plaży i żywo go komentowali. Jedni ostro krytykowali niefortunną, ich zdaniem, inwestycję, inni chwalili i czekali na efekt końcowy, licząc na fajne miejsce na wzór rzeszowskiej żwirowni, gdzie w wakacje będą mogli spędzać czas z dziećmi. Szybko jednak okazało się, że będą jednak musieli zadowolić się tym, co jest, czyli piaskiem i jedną metrową palmą. Jak informuje nas Urząd Miasta w Sanoku, magistrat nie ma planów na dodatkowe zagospodarowanie tego miejsca. Nie będzie więc leżaków i parasolek, na które liczyli, ani ogrodzenia, które uniemożliwi wejście na piasek psom i załatwiania tam swoich potrzeb.

Miejska plaża stała się hitem Internetu, sanoczanie żywo komentują inwestycję. – „Hawaje”, „San of Jamaica”, „San Palmas” czy „sanocka Costa Brava” to tylko niektóre z nich. W mediach społecznościowych ruszyły też „zapisy” na wakacje „pod palmą”, bo chętnych sporo, a jak zauważają komentujący – palma tylko jedna. Z plaży, jak informuje magistrat, będzie mógł skorzystać każdy chętny, zostanie otwarta jak tylko pozwoli na to pogoda. – Regulamin i zasady zachowania się tym miejscu będą zwyczajowo znajdowały się na tablicy informacyjnej – informuje nas Emilia Trześniowska z Biura Burmistrza Miasta. Po stronie miasta będzie też leżały koszty utrzymania plaży. Dodaje, że plaża powstała na koszt jednej z lokalnych firm. – Jedyny dotychczasowy udział finansowy miasta w tej inwestycji polega na zakupie palmy – nie przekroczył on 1000 zł – informuje sanocki magistrat. – Palma, to chyba komuś odbiła, że taką plażę wymyślił – podsumowała w Internecie nową miejską inwestycję jedna z mieszkanek Sanoka.

ms

One Response to "Na wakacje pod palmą nad… San"

Leave a Reply

Your email address will not be published.