Co z superwięzieniem w Sanoku?

Nowoczesny zakład karny miałby powstać na terenach zielonych przy ulicy Stróżowskiej w Sanoku. Fot. Archiwum Służby Więziennej

SANOK. Inwestycja za ćwierć miliarda złotych od początku budziła sprzeciw sanoczan.

Od ogłoszenia decyzji o budowie w Sanoku supernowoczesnego więzienia minęły prawie trzy lata i nadal nie wiadomo, czy zakład powstanie.

O planach budowy superwięzienia w Sanoku poinformował w połowie 2017 r. Patryk Jaki, ówczesny wiceminister sprawiedliwości. Na specjalnie zorganizowanej w tym celu konferencji w sanockim magistracie, w asyście ówczesnego burmistrza Sanoka i posła Piotra Uruskiego (PiS), przedstawił wizualizację obiektu, mówił też o korzyściach wynikających dla miasta – podatkach i miejscach pracy. Zyskać mieli też przedsiębiorcy zatrudniający więźniów, którzy mogli liczyć na specjalne ulgi, nawet do 40 procent kosztów zatrudnienia więźnia.

Superwięzienie w Sanoku

W ramach rządowej inwestycji realizowanej w ramach programu modernizacji służby więziennej, w Sanoku miała powstać nowoczesna jednostka penitencjarna typu zamkniętego. Na jego terenie planowanych było sześć pawilonów mieszkalnych dla około tysiąca więźniów, obszar administracyjno-gospodarczy, place spacerowe, boiska sportowe, strzelnica oraz parking. Przy zakładzie miała powstać także hala produkcyjna, w której w ramach programu „Praca dla więźniów”, osadzeni zarabialiby na swoje utrzymanie. Docelowo zatrudnienie mogłoby tam znaleźć nawet 600 więźniów. Inwestycja miała być finansowana z budżetu więziennictwa.

Społeczny sprzeciw

Informacja o tym, że w Sanoku ma powstać jeden z największych zakładów karnych w Polsce została ogłoszona bez żadnych wcześniejszych konsultacji społecznych i od razu wzbudziła sprzeciw części mieszkańców. Głównym argumentem była obawa o bezpieczeństwo. Inwestycji od początku sprzeciwiali się m.in. Demokraci Ziemi Sanockiej. W internetowej ankiecie, jaką zorganizowali, przeciwko budowie opowiedziało się 78 procent głosujących. – Nie ma co się dziwić ludziom – uważa Sebastian Niżnik, członek DZS, powiatowy radny, w latach 2010 – 2014 starosta powiatu sanockiego. – Nie podejmuje się tak ważnych dla miasta decyzji bez skonsultowania jej w mieszkańcami – mówi. Jest przeciwny budowie zakładu karnego w Sanoku. – Kwestia bezpieczeństwa mieszkańców jest najważniejsza. Drugą istotną kwestią jest utrata prestiżu przez miasto, które dotąd kojarzone z muzeami i Beksińskim nagle zacznie funkcjonować w świadomości ludzi, jako miasto z jednym z jednych z największych zakładów karnych w Polsce. Chyba nie na takiej promocji nam zależy – podsumowuje Sebastian Niżnik.

Miasto zyska, budować

Innego zdania jest poseł Piotr Uruski (PiS). – Inwestycja leży w interesie miasta, bo samorząd zyska wpływy z podatków, a ludzie pracę. To więc dla Sanoka szansa na rozwój – argumentuje. Przyznaje, że jest zaskoczony biernością władz Sanoka w temacie tej inwestycji. – Do tej pory nikt z władz miasta nie zwracał się do mnie, abym jako poseł ziemi sanockie prowadził rozmowy w Ministerstwie Sprawiedliwości na temat budowy zakładu karnego w Sanoku. Do tej pory nie wiem też, jakie jest stanowisko włodarzy – czy chcą tej inwestycji, czy nie. Ciężko uszczęśliwiać kogoś na siłę nie znając stanowiska samych zainteresowanych w sprawie – komentuje poseł Uruski.

Burmistrz odpowiada

Na zadane przez nas pytania w sprawie dotychczasowych działań burmistrza i dalszych losów zakładu karnego w Sanoku, w tym m.in. możliwość zorganizowania referendum w tej sprawie, o które apelowali sanoczanie, rzeczniczka burmistrza Sanoka Tomasza Matuszewskiego, Emilia Trześniowska odpowiedziała, co cytujemy: „Decyzję o lokalizacji i budowie więzienia w Sanoku podjęli radni i burmistrz poprzedniej kadencji. Teren pod inwestycję jest w trwałym zarządzie Służby Więziennej. Pytania w tej sprawie prosimy kierować do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie”. Na nasze pozostałe pytania odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Zbudujemy, jak będą pieniądze

Jarosław Wójtowicz, rzecznik prasowy Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Rzeszowie informuje natomiast, że służba więzienna posiada już wszystkie zgody na budowę oraz dokumentację projektowo-kosztorysową. – Inwestycja może ruszyć lada dzień, czekamy na zapewnienie finansowania na realizację – podkreśla rzecznik. Budowa nowoczesnego zakładu karnego w Sanoku ma kosztować około 250 mln zł.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.